Newcastle United wycofuje się z wyścigu o podpis Lamine Camary, 22-letniego pomocnika AS Monaco. Jak donoszą media, szanse na przenosiny reprezentanta Senegalu na St James’ Park drastycznie spadły w ostatnich dniach.
Młody zawodnik był obserwowany przez klub z Tyneside od wielu miesięcy. Skauci doceniali jego niespożytą energię, umiejętność odzyskiwania piłki oraz technikę, która pozwalała mu na skuteczne wyprowadzanie akcji z głębi pola. Mimo że Camara idealnie pasował do koncepcji przebudowy środka pola, rozmowy utknęły w martwym punkcie. Newcastle United musi teraz brać pod uwagę inne opcje, ponieważ sytuacja rynkowa stała się zbyt skomplikowana dla angielskiego zespołu.
Finansowa bariera nie do przejścia dla Newcastle
Główną przeszkodą w realizacji transakcji jest wycena zawodnika przez AS Monaco. Francuski klub oczekuje za swoją gwiazdę kwoty sięgającej 50 milionów euro. Newcastle United nie zamierza płacić tak wysokiej sumy bez wcześniejszych odejść z własnej kadry. Restrykcje związane z Finansowym Fair Play zmuszają władze klubu do zachowania dużej ostrożności. Zamiast ryzykować ogromny wydatek na jednego gracza, klub woli skupić się na wzmocnieniu kilku pozycji jednocześnie.
Choć Camara wciąż budzi podziw w pionie sportowym Newcastle, zainteresowanie nim wykazują także Liverpool oraz Brighton. To tylko podbija stawkę i utrudnia negocjacje. W tej chwili najbardziej prawdopodobnym wzmocnieniem środka pola dla drużyny prowadzonej przez Eddiego Howe'a jest Johan Manzambi. Klub szuka elastyczności na rynku transferowym i nie chce angażować wszystkich środków w jeden, niepewny cel, dopóki Monaco nie obniży swoich wygórowanych żądań finansowych.
