Dramat Lewisa Hamiltona na Silverstone. Gwiazdor Ferrari może stracić wszystko

Mikołaj RydzMikołaj Rydz
6 lipca 2026 08:21
Dramat Lewisa Hamiltona na Silverstone. Gwiazdor Ferrari może stracić wszystko
Źródło: autosport.com

Lewis Hamilton może stracić miejsce na podium domowego wyścigu o Grand Prix Wielkiej Brytanii. Kierowca Ferrari został wezwany przed oblicze sędziów tuż po ceremonii dekoracji na torze Silverstone.

Siedmiokrotny mistrz świata musi wytłumaczyć się z potencjalnego naruszenia przepisów dotyczących żółtej flagi. Do incydentu doszło na 38. okrążeniu, tuż po tym, jak Hamilton wyprzedził Maxa Verstappena, a na torze zatrzymał się Nico Hulkenberg. Brytyjczyk nie ukrywa pesymizmu i otwarcie przyznaje, że spodziewa się najgorszego scenariusza. „Prawdopodobnie dostanę teraz karę i stracę podium. Przejechałem przez żółtą flagę i jej nie zauważyłem” — wyznał Hamilton w rozmowie ze Sky, dodając gorzko, że gdy nieszczęścia chodzą parami, to uderzają z pełną siłą.

Fatalne skutki decyzji sędziów

Sytuacja Hamiltona jest krytyczna ze względu na przebieg końcówki wyścigu. Rywalizacja zakończyła się za samochodem bezpieczeństwa, co oznacza minimalne różnice w tabeli wyników. Jeśli sędziowie, wśród których zasiada m.in. Pedro Lamy, nałożą na kierowcę Ferrari standardową karę pięciu sekund, konsekwencje będą opłakane. Taka sankcja zepchnie reprezentanta gospodarzy z trzeciego miejsca na odległą, czternastą pozycję, całkowicie pozbawiając go punktów wywalczonych przed własną publicznością.

To nie był jedyny błąd Hamiltona tego dnia, ponieważ już na starcie złamał przepisy. Sędziowie potwierdzili, że bolid z numerem 44 poruszył się, zanim zgasły czerwone światła, co wykazała analiza nagrań z kamer pokładowych. Za ten falstart otrzymał pięć sekund kary, które odbył podczas pierwszego postoju w boksach trwającego blisko dziewięć sekund. „Byłem już u sędziów. Nie mam jeszcze odpowiedzi, ale najpewniej coś dostanę. Jestem pewien, że skończy się karą” — podsumował Hamilton, czekając na ostateczny werdykt panelu sędziowskiego.

Udostępnij artykuł:

Komentarze (0)

Publikując komentarz, zgadzasz się na przetwarzanie podanej nazwy i treści, które będą widoczne publicznie. Zobacz Politykę prywatności.

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!