Lando Norris nie dał szans rywalom podczas kwalifikacji na torze Zandvoort. Kierowca McLarena rzutem na taśmę odebrał pole position George’owi Russellowi, wyprzedzając go o zaledwie 0,102 sekundy w dramatycznych okolicznościach.
Walka o pierwsze pole startowe rozstrzygnęła się w cieniu nadciągających opadów deszczu. Gdy nad nadmorskim torem zaczęły gromadzić się chmury, Norris i Russell wyjechali z alei serwisowej w tym samym momencie, ścigając się ze sobą już na okrążeniu wyjazdowym. Ostatecznie to reprezentant McLarena zachował zimną krew, poprawiając swój czas na 1:11.163, co wystarczyło do pokonania świetnie dysponowanego duetu Mercedesa.
Sensacyjny lider mistrzostw w czołówce i dramat Verstappena
Tuż za plecami czołowej dwójki uplasował się lider klasyfikacji generalnej, Kimi Antonelli. Młody kierowca Mercedesa przez moment znajdował się nawet na szczycie tabeli wyników, ale ostatecznie musiał uznać wyższość bardziej doświadczonych kolegów, tracąc do pole position 0,133 sekundy. Czwarty czas wykręcił Oscar Piastri, potwierdzając, że McLaren dysponuje obecnie najszybszą maszyną w stawce, co udowadniał w każdej sesji weekendu w Holandii.
Zupełnie inne nastroje panują w garażu Red Bulla. Max Verstappen, startujący przed własną publicznością, zajął dopiero siódme miejsce ze stratą blisko pół sekundy do Norrisa. Holender wystartuje z czwartej linii obok Liama Lawsona, który zastępuje kontuzjowanego Isacka Hadjara. Słabo wypadło również Ferrari – Lewis Hamilton był piąty, a Charles Leclerc szósty, tracąc do lidera odpowiednio 0,331 oraz 0,395 sekundy.
Warto odnotować, że George Russell przystępował do kwalifikacji w dobrym nastroju po wcześniejszym sukcesie. W głównej sesji kwalifikacyjnej role się jednak odwróciły, co zapowiada pasjonujący wyścig o zwycięstwo w Grand Prix Holandii.
Na szarym końcu stawki znalazł się zespół Cadillac, którego kierowcy Valtteri Bottas i Sergio Perez zajęli dwie ostatnie lokaty. Powodów do zadowolenia nie ma też Carlos Sainz – Hiszpan, który właśnie przedłużył kontrakt z Williamsem, po raz drugi z rzędu odpadł już w pierwszej części czasówki, zajmując odległe, siedemnaste miejsce.
