Nico Gonzalez usłyszał od władz Manchesteru City, że może odejść jeszcze w tym oknie transferowym. Decyzja ta jest o tyle zaskakująca, że po odejściu takich graczy jak Rodri, Tijjani Reijnders czy Bernardo Silva, 24-latek miał odgrywać istotną rolę w zespole prowadzonym przez Enzo Marescę.
Sytuację zamierza wykorzystać Newcastle United, które od dłuższego czasu monitoruje sytuację pomocnika. Jak informuje Craig Hope z Daily Mail, City dało zielone światło na transfer, a sam zawodnik staje się coraz bardziej otwarty na przenosiny na St. James’ Park. Newcastle szuka wzmocnień w środku pola, a doświadczenie Hiszpana w roli defensywnego pomocnika czyni go idealnym kandydatem do gry w zespole Srok. Operacja nie będzie jednak tania, ponieważ Manchester City oczekuje za swojego gracza około 50 milionów funtów, czyli dokładnie tyle, ile zapłacił za niego Porto w 2025 roku.
W szatni mistrza Anglii panuje jednak spore poruszenie w związku z możliwym odejściem kolegi. Część zawodników Manchesteru City namawia Gonzaleza, aby odrzucił ofertę Newcastle i został na Etihad Stadium, by walczyć o miejsce w składzie. Mimo że pomocnik dobrze zastępował Rodriego w poprzednim sezonie, Enzo Maresca stawia obecnie na inne rozwiązania, w tym na Mateo Kovacicia. Jeśli Newcastle zagwarantuje 24-latkowi regularne występy, transakcja może zostać sfinalizowana w ekspresowym tempie.
Według zagranicznych doniesień z 22 sierpnia 2026 roku, Manchester City jest w pełni gotowy na sprzedaż zawodnika i poinformował go o tym bezpośrednio. Dla klubu z Manchesteru priorytetem pozostaje przebudowa środka pola pod wodzą nowego trenera, nawet jeśli oznacza to pozbycie się gracza o profilu typowej „szóstki”, których obecnie w kadrze brakuje.
