Przyszłość zespołu Cadillac w Formule 1 stanęła pod znakiem zapytania w obliczu poważnych problemów prawnych jego właściciela. Mark Walter, dyrektor generalny grupy TWG, stał się obiektem zainteresowania amerykańskich służb, co natychmiast wywołało lawinę plotek o konieczności wyprzedaży sportowego imperium.
Podczas czwartkowych spotkań przed Grand Prix Holandii przedstawiciele ekipy Cadillac stanowczo zdementowali doniesienia o planowanej transakcji. Spekulacje przybrały na sile, gdy Walter pozbył się udziałów w Los Angeles Lakers zaledwie rok po ich zakupie. Według zagranicznych doniesień miliarder rozważał również sprzedaż akcji w Chelsea, Los Angeles Dodgers oraz samym projekcie F1, aby zwiększyć płynność finansową. Sytuacja jest napięta, ponieważ Departament Sprawiedliwości USA oraz Komisja Papierów Wartościowych i Giełd badają podejrzenia o oszustwa i ukrywanie przepływów pieniężnych w firmach ubezpieczeniowych należących do biznesmena. Śledczy sprawdzają sieć nieujawnionych pożyczek własnych, których wartość szacuje się na astronomiczne 16–20 miliardów dolarów. Pieniądze miały krążyć między podmiotami zależnymi od Waltera, omijając kontrole regulacyjne.
W cieniu finansowego skandalu zespół przechodzi istotne zmiany kadrowe. Na torze Zandvoort zadebiutował nowy szef ekipy, Marcin Budkowski, który zastąpił na tym stanowisku Graeme’a Lowdona. Co ciekawe, w Holandii zabrakło dyrektora generalnego Cadillaca, Dana Towrissa. Wybrał on obecność na wyścigu IndyCar w Waszyngtonie, gdzie towarzyszył zespołowi Andretti Autosport podczas wydarzenia z udziałem prezydenta Donalda Trumpa. Mimo zawirowań wokół Waltera, potwierdzono, że firma nie bierze pod uwagę sprzedaży zespołu Cadillac ani żadnej innej części swojej dywizji motorspotowej. Grupa przejęła udziały od Michaela Andrettiego w 2024 roku, co otworzyło drogę do zatwierdzenia Cadillaca jako jedenastej stajni w stawce na sezon 2026.
Obecnie Cadillac koncentruje się na budowie struktur pod wodzą Budkowskiego, przygotowując się do wejścia na tor za dwa lata.
