Isack Hadjar może stracić szansę na występ w nadchodzącym Grand Prix Holandii. Francuski kierowca nabawił się urazu nadgarstka podczas sesji na siłowni, co stawia pod znakiem zapytania jego udział w wyścigu na torze Zandvoort. Red Bull Racing przygotował już scenariusz zastępczy, który zakłada natychmiastowe roszady w obu zespołach należących do austriackiego giganta.
Według holenderskiego dziennika De Telegraaf, jeśli Hadjar nie zostanie dopuszczony do startu, jego miejsce u boku Maxa Verstappena zajmie Liam Lawson. Nowozelandczyk otrzymałby tym samym ogromną szansę na powrót do głównej ekipy po degradacji, która spotkała go na początku ubiegłego roku. Lawson notuje obecnie solidny sezon, zajmując dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej i regularnie punktując, co czyni go naturalnym kandydatem do zastąpienia kontuzjowanego kolegi w bolidzie Red Bulla.
Absencja Hadjara wywoła efekt domina, na którym skorzysta Yuki Tsunoda. Japończyk, pełniący obecnie rolę kierowcy rezerwowego, miałby wskoczyć do bolidu Racing Bulls w miejsce Lawsona i stworzyć duet z Arvidem Lindbladem. Dla Tsunody byłby to powrót do regularnego ścigania po tym, jak pod koniec zeszłego roku stracił miejsce w stawce. Choć zespół Laurenta Mekiesa wstrzymuje się z oficjalnym komunikatem, priorytetem pozostaje pełna rekonwalescencja Hadjara przed wyścigiem na Monzy.
Sytuacja jest o tyle pechowa, że 21-letni Isack Hadjar zdążył już zaprezentować specjalny kask na rundę w Holandii, nawiązujący do jego zeszłorocznego sukcesu na tym obiekcie. To właśnie w Zandvoort Francuz wywalczył swoje pierwsze podium w Formule 1, choć kibice zapamiętali tamten dzień głównie przez incydent z rozbitym trofeum. Teraz walka z czasem decyduje o tym, czy młody zawodnik w ogóle pojawi się na polach startowych, czy będzie musiał pogodzić się z rolą widza.
