Organizatorzy US Open oficjalnie ogłosili listę zawodników, którzy otrzymają dzikie karty na tegoroczną edycję turnieju w Nowym Jorku. Decyzje władz USTA natychmiast wywołały falę komentarzy, szczególnie w kontekście wielkich nazwisk, które zostały pominięte w głównej drabince.
Największe kontrowersje wzbudził wybór w turnieju mężczyzn, gdzie Gael Monfils otrzymał zaproszenie kosztem Stana Wawrinki. Obaj zawodnicy rozgrywają swój ostatni sezon w zawodowym cyklu, jednak to Francuz, a nie trzykrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych, pojawi się od razu w turnieju głównym. Kibice w mediach społecznościowych nie kryją oburzenia, nie rozumiejąc, dlaczego zawodnik bez tytułu wielkoszlemowego został potraktowany priorytetowo względem szwajcarskiego mistrza.
Polityka wielkoszlemowa i wielkie powroty
Za decyzją o przyznaniu miejsca Monfilsowi stoi skomplikowana sieć porozumień między federacjami. USTA posiada umowę o wzajemności z Australian Open oraz French Open, co gwarantuje miejsca dla zawodników z tych krajów. „Gael Monfils i Alexei Popyrin przewodzą liście odbiorców dzikich kart do głównej drabinki mężczyzn US Open 2026” – czytamy w oficjalnym oświadczeniu. To właśnie te ustalenia sprawiły, że Wawrinka, mimo swojej bogatej historii w Nowym Jorku, padł ofiarą tenisowej polityki.
W rywalizacji kobiet kibice zobaczą legendarne postacie. „Byłe mistrzynie US Open w grze pojedynczej, Venus Williams i Sloane Stephens, otrzymały dzikie karty do głównej drabinki” – potwierdzili organizatorzy. Ogłoszenie to ucina również spekulacje na temat singlowego występu Sereny Williams. Posiadająca 23 tytuły wielkoszlemowe pojawi się na kortach Flushing Meadows wyłącznie w turnieju deblowym, gdzie wystąpi u boku swojej siostry, Venus.
Niepokojące wieści płyną natomiast z obozu Jacka Drapera. Brak jego nazwiska na liście dzikich kart zdaje się potwierdzać, że były półfinalista US Open nie wystąpi w tegorocznej edycji z powodu kontuzji. Sytuacja Brytyjczyka jest o tyle zagadkowa, że niedawno dezaktywował on swoje konto na Instagramie, co wywołało lawinę spekulacji na temat jego dalszej przyszłości w sporcie. W kwalifikacjach o powrót do wielkiej formy powalczy za to finalista z 2014 roku, Kei Nishikori.
Zgodnie z informacjami z ostatnich dni, Jack Draper zmagał się z problemami zdrowotnymi.
