Fatalny wypadek podczas treningu w siłowni wykluczył Isacka Hadjara z nadchodzącego Grand Prix Holandii. Red Bull Racing musiał błyskawicznie reagować, co doprowadziło do serii zaskakujących przetasowań w obu zespołach austriackiego giganta.
Oficjalny komunikat stajni z Milton Keynes nie pozostawia złudzeń co do stanu zdrowia młodego Francuza. Hadjar nabawił się urazu nadgarstka podczas letniej przerwy, co uniemożliwi mu start na torze Zandvoort. To bolesny cios dla zawodnika, który właśnie w Holandii świętował swoje jedyne jak dotąd podium w Formule 1, zajmując trzecie miejsce w barwach Racing Bulls podczas debiutanckiego sezonu 2025. Zespół przekazał, że życzy Isackowi szybkiego powrotu do zdrowia, jednocześnie dziękując jego następcy za gotowość do startu w tak krótkim czasie.
W bolidzie RB22 obok Maxa Verstappena zasiądzie Liam Lawson. Dla 24-letniego Nowozelandczyka to powrót do głównej ekipy, z której został zdegradowany po dwóch pierwszych rundach ubiegłego roku. Obecny sezon w barwach siostrzanego Racing Bulls pokazuje jednak, że Lawson dojrzał i ustabilizował formę. Po 11 rundach zajmuje dziewiąte miejsce w klasyfikacji generalnej, a punkty dowoził do mety w niemal każdym wyścigu, co czyni go naturalnym wyborem w obliczu kryzysowej sytuacji.
Wielki powrót Tsunody do Racing Bulls
Awans Lawsona uruchomił lawinę zmian, na której skorzystał Yuki Tsunoda. Japończyk, który po fatalnym ubiegłym roku u boku Verstappena stracił stały fotel w Formule 1, teraz powraca do rywalizacji jako kierowca Racing Bulls. W Zandvoort stworzy duet z Arvidem Lindbladem. „Dziękujemy Liamowi i Yuki za ich elastyczność w czasie, gdy zespoły przygotowują się do weekendu” – czytamy w oświadczeniu Racing Bulls. Dla Tsunody, mającego na koncie 111 startów, to szansa na przypomnienie o sobie w padoku, zwłaszcza że pojawiają się informacje o jego rozmowach z Meyer Shank Racing w sprawie startów w serii IndyCar od 2027 roku.
