Lech Poznań czeka dziś jedno z najtrudniejszych europejskich spotkań tego sezonu. Przy Bułgarskiej pojawi się Bayer Leverkusen, ale mistrzowie Polski mają atut, na który przed pierwszym gwizdkiem zwrócił uwagę nawet trener niemieckiego zespołu.
Carles Martínez podczas konferencji prasowej dużo miejsca poświęcił stadionowi Lecha i atmosferze, jakiej spodziewa się podczas czwartkowego meczu.
Szkoleniowiec Bayeru przyznał, że już podczas analizy spotkań Kolejorza zwrócił uwagę na obiekt przy Bułgarskiej. Teraz miał okazję zobaczyć go z bliska.
– Analizując mecze Lecha, miałem przeczucie, że to miejsce prezentuje się znakomicie, a stadion wygląda niesamowicie. Teraz miło mi zobaczyć ten wielki obiekt na żywo. Jutro prawdopodobnie wypełni się on kibicami. Wiem, że to jeden z wielkich atutów tego klubu – powiedział Martínez.
Trener Bayeru nie zamierza jednak przedstawiać atmosfery w Poznaniu jako problemu dla swoich zawodników. Wręcz przeciwnie – zaznaczył, że właśnie takie mecze są jednym z powodów gry w europejskich pucharach.
– Gramy w Lidze Europy właśnie po to, by występować na takich stadionach. Nasi zawodnicy są bardzo zmotywowani, by tu zagrać, choć oczywiście zdajemy sobie sprawę, że czeka nas trudny mecz – dodał.
Poznaniacy mają przy tym jeszcze jeden powód do ostrożnego optymizmu. Bayer może przystąpić do spotkania bez Christiana Kofane, swojej największej gwiazdy w ataku. Lech ma natomiast podejść do meczu niemal w pełnym składzie, a bardzo dobrą formę prezentuje Patrik Wålemark. Szwed po weekendowym dublecie ma już dziesięć bramek w tym sezonie.
Historia nie jest jednak po stronie mistrzów Polski. Lech nie wygrał żadnego z pięciu ważnych europejskich spotkań z niemieckimi klubami – dwa zremisował i trzy przegrał. Bayer z kolei zwyciężył we wszystkich czterech dotychczasowych meczach przeciwko polskim zespołom.
Początek spotkania pomiędzy Lechem a Bayerem o godzinie 18.45.

