Real Madryt odrobił dwubramkową stratę i pokonał Romę 4:3 w Lidze Mistrzów, zdobywając trzy gole po rzutach rożnych w ostatnich sześciu minutach. Zespół José Mourinho prowadził 3:1, ale końcówka na Stadio Olimpico przyniosła gospodarzom bolesną porażkę.
Najpierw Marten de Roon dał Romie prowadzenie, a Kylian Mbappé wyrównał w swoim setnym występie w Lidze Mistrzów. Na początku drugiej połowy Donyell Malen dwukrotnie trafił do siatki w ciągu sześciu minut i gospodarze odskoczyli na 3:1. Piętnastokrotnym triumfatorom Pucharu Europy groziła wówczas porażka.
Trzy gole po stałych fragmentach gry
Real Madryt odpowiedział dopiero w końcówce, a każda z trzech bramek padła po rzucie rożnym. Najpierw gola strzelił Carlos Espí, potem do siatki trafił Endrick, a zwycięstwo przypieczętował Antonio Rüdiger. Były obrońca Romy rozstrzygnął mecz podczas swojego powrotu na Stadio Olimpico. W spotkaniu wystąpił również Vinícius Júnior.
Mourinho po raz pierwszy wrócił do Romy, w której pracował przez dwa i pół roku. W tym czasie doprowadził włoski klub do triumfu w Lidze Konferencji i finału Ligi Europy. Kibice przypomnieli o tych osiągnięciach, wywieszając transparenty i śpiewając na jego cześć. Było to również pierwsze domowe spotkanie Romy w Lidze Mistrzów od ponad siedmiu lat. Gorące powitanie trenera i późniejsza utrata prowadzenia złożyły się na nietypowy wieczór.
Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem Mourinho skrytykował moment ogłoszenia czteromeczowego zawieszenia Viníciusa. Karę nałożono za pociągnięcie rywala za włosy podczas poprzedniego ligowego zwycięstwa z Villarrealem, a informację przekazano krótko przed rozpoczęciem meczu w Rzymie. „Teraz robią to bezwstydnie. Tajemnica wyszła już na jaw. Dwie godziny przed meczem zawodnik musi wiedzieć, że czeka go czteromeczowe zawieszenie. Nie mogli ogłosić tego teraz? Nie mogli zrobić tego jutro rano? Czy mamy jechać autobusem i dowiedzieć się o tym dopiero wtedy, gdy będziemy już prawie na stadionie?” — powiedział Mourinho.
