Learner Tien ustąpi miejsca Jannikowi Sinnerowi w Six Kings Slam, choć sam mógł zarobić 1,2 mln funtów za sam udział w turnieju. Amerykanin nie ma jednak pretensji do Włocha i cieszy się, że ten wróci do gry.
Pięciokrotny triumfator turniejów wielkoszlemowych Sinner zmaga się z kontuzją kolana od połowy lipca, gdy obronił tytuł na Wimbledonie, a na początku października zakończył sezon z powodu tego urazu. Wtedy jego miejsce w obsadzie wystawy w Arabii Saudyjskiej zajął Tien, ale Sinner ma zdążyć wrócić do zdrowia przed turniejem, dlatego Amerykanin teraz ustąpi mu miejsca. W turnieju mają wystąpić także Carlos Alcaraz, Novak Djoković, Alexander Zverev, Taylor Fritz i Alex De Minaur. Impreza pierwotnie miała odbyć się w dniach 21–24 października. Z powodu niepokojów na Bliskim Wschodzie przeniesiono ją na 27–30 grudnia. Zwycięzca ma otrzymać 3,5 mln funtów.
Tien skomentował możliwy powrót Sinnera w rozmowie z BB Tennis.
Nie, wcale mnie to nie zaskoczyło. Szczerze mówiąc, spodziewałem się, że wróci. Przesunięcie turnieju dało mu dodatkowe dwa i pół miesiąca na regenerację i przygotowanie do ponownej gry. Cieszyłem się, że wraca do gry
Tien wypowiadał się po wtorkowej wygranej w trzech setach z Adolfem Vallejem w pierwszej rundzie Paris Masters. 20-latek był najwyżej 12. w rankingu, a obecnie zajmuje 21. pozycję. W kolejnej rundzie zmierzy się z Francuzem Lucą Van Assche. Jeśli wygra, w trzeciej rundzie może trafić na rozstawionego z numerem jeden i lidera rankingu Zvereva albo Lorenzo Musettiego, triumfatora Lyon Open. Tien ma na koncie dwa tytuły ATP Tour: w Metz w ubiegłym roku i w Genewie w maju. W sezonie 2026 zarobił dotąd około 1,8 mln funtów z nagród, więc sam występ w Six Kings Slam znacząco powiększyłby tę sumę.