AS Monaco wyrasta na jednego z głównych graczy letniego okna transferowego i obiera kurs na wzmocnienie ataku. Jak donosi L’Équipe, klub z Księstwa poważnie interesuje się Mohamedem-Ali Cho, który obecnie występuje w barwach lokalnego rywala, OGC Nice.
Działacze z Monaco przygotowują się na spore przetasowania w formacji ofensywnej, ponieważ z klubem mogą pożegnać się kluczowe postacie. Maghnes Akliouche jest blisko odejścia po tym, jak Paris Saint-Germain złożyło już za niego ofertę. Choć pierwsza propozycja została odrzucona, paryżanie mają wrócić z lepszą wyceną. Na wylocie jest także Folarin Balogun, który pokazał się z dobrej strony na mistrzostwach świata w barwach USA. W tej sytuacji sprowadzenie nowego napastnika staje się dla klubu priorytetem.
Transferowa ofensywa Monaco i trudne negocjacje
Mohamed-Ali Cho nie jest jedynym nazwiskiem na liście życzeń, ale jego kandydatura zyskuje na znaczeniu po niepowodzeniach w innych rozmowach. Monaco starało się o pozyskanie Matthisa Abline, jednak FC Nantes odrzuciło dwie oferty, z których ostatnia opiewała na 17 mln euro oraz 3 mln euro w bonusach. Cho, który ma kontrakt z Niceą do 2028 roku, może otrzymać zgodę na transfer już tego lata. Monaco zamierza wkrótce rozpocząć oficjalne rozmowy w sprawie zakupu 20-letniego napastnika.
W kręgu zainteresowań klubu z Księstwa pozostaje również Lassine Sinayoko, co pokazuje skalę planowanych zmian. Sytuacja Mohameda-Ali Cho jest o tyle ciekawa, że oba kluby dzieli zaledwie 20 kilometrów, co zawsze dodaje pikanterii negocjacjom transferowym. Jeśli Monaco nie zdoła przełamać oporu Nantes w sprawie Abline, to właśnie zawodnik OGC Nice może stać się głównym następcą Baloguna. Klub z Księstwa musi działać szybko, aby skompletować kadrę przed startem nowych rozgrywek Ligue 1.
