Jannik Sinner wyrasta na głównego faworyta do przejęcia fotela lidera światowego rankingu po tym, jak awansował do finału turnieju w Miami. Włoch pokonał Alexandra Zvereva 6:3, 7:6(4), prezentując brutalną skuteczność na korcie. Jak donoszą media, tenisista osiągnął właśnie najwyższą liczbę punktów w swojej dotychczasowej karierze.
Zwycięstwo nad Niemcem pozwoliło Sinnerowi zgromadzić 12 050 punktów w rankingu live ATP. To jego nowy rekord, który przebija dotychczasowe osiągnięcie z ubiegłorocznego Wimbledonu. Kluczowym momentem meczu okazał się tie-break drugiego seta, w którym Zverev zepsuł smecz, uderzając w siatkę. Włoch wykorzystał ten błąd i pewnie domknął spotkanie, przedłużając serię do 32 wygranych setów z rzędu w turniejach rangi ATP Masters 1000. Passa ta trwa nieprzerwanie od zawodów w Paryżu pod koniec 2025 roku.
Walka o numer jeden nabiera tempa
W niedzielnym finale w Miami Sinner zmierzy się z Jiri Lehecką z Czech. Jeśli wygra, skompletuje prestiżowe Sunshine Double i podniesie swój dorobek do 12 400 punktów. Taki scenariusz sprawi, że jego strata do Carlosa Alcaraza stopnieje do zaledwie 1 190 punktów przed startem sezonu na mączce. Sytuacja Hiszpana jest trudna, ponieważ w nadchodzącym turnieju w Monte Carlo musi bronić aż 1 000 punktów za ubiegłoroczny triumf, co otwiera Sinnerowi drogę do ataku na szczyt.
Włoch znajduje się w uprzywilejowanej pozycji, ponieważ w najbliższym czasie nie broni żadnych punktów. W analogicznym okresie poprzedniego sezonu odbywał zawieszenie za doping, co teraz paradoksalnie ułatwia mu pogoń za liderem. Po turnieju w Monte Carlo rywalizacja przeniesie się do Madrytu, gdzie mecze zostaną rozegrane na stadionie Realu Madryt. Choć Alcaraz świetnie zaczął rok od wygranej w Australian Open, to Sinner ma teraz po swojej stronie impet, który chce przekuć w pierwszy tytuł na kortach Rolanda Garrosa.
