Elena Rybakina nie wykorzystała ogromnej szansy na awans w rankingu Race to Riyadh podczas turnieju w Londynie. Kazaszka mogła przeskoczyć Arynę Sabalenkę, ale sensacyjna porażka w ćwierćfinale z brytyjską tenisistką grającą z dziką kartą, Katie Boulter, przekreśliła te plany. Rybakina przegrała 5-7, 6-2, 4-6, co sprawia, że walka o czołowe miejsca przed finałami sezonu w Arabii Saudyjskiej nabiera jeszcze większych rumieńców.
Sytuacja na szczycie zestawienia pozostaje stabilna dzięki triumfowi Mirry Andreevej w Roland Garros. Rosjanka prowadzi w wyścigu z dorobkiem 4928 punktów, utrzymując bezpieczną przewagę nad Sabalenką. Białorusinka ma obecnie 4511 punktów i zaledwie 14 oczek przewagi nad trzecią Rybakiną. Obie zawodniczki będą miały okazję powalczyć o fotel liderki podczas nadchodzącego turnieju WTA 500 w Berlinie, wykorzystując nieobecność Andreevej na kortach w tym tygodniu.
Wielkie awanse Raducanu i Vekic po turnieju w Londynie
Podczas gdy czołówka walczy o każdy punkt, niższe lokaty rankingu Race to Riyadh przeszły prawdziwe trzęsienie ziemi. Donna Vekic, która sięgnęła po tytuł w Londynie, zanotowała imponujący awans o 39 pozycji i zajmuje obecnie 24. miejsce. Powody do zadowolenia ma również Emma Raducanu. Brytyjka po dotarciu do finału Queen’s Club przesunęła się o 34 lokaty w górę i jest sklasyfikowana na 45. miejscu, co potwierdza jej powrót do wysokiej formy na trawiastych kortach.
Walka o osiem miejsc premiowanych występem w Rijadzie potrwa do listopada. Obecnie w czołowej ósemce znajdują się także Elina Svitolina, Jessica Pegula, Coco Gauff, Marta Kostyuk oraz Karolina Muchova. Rybakina, jako broniąca tytułu mistrzyni WTA Finals, ma przed sobą trudne zadanie, zwłaszcza że za jej plecami naciskają kolejne zawodniczki, w tym Iva Jovic, która po półfinale w Londynie awansowała na 12. miejsce w rankingu rocznym.
