Manchester United otrzymał niespodziewaną propozycję wzmocnienia linii ataku tuż przed zamknięciem okna transferowego. Według informacji przekazanych przez TeamTalk oraz ESPN, na biurko włodarzy z Old Trafford trafiła oferta pozyskania Alexandra Sørlotha z Atletico Madryt. Norweski napastnik, który ma już za sobą występy w Premier League w barwach Crystal Palace, jest gotowy na powrót do Anglii i zmianę otoczenia.
Przeprowadzka 30-latka do Manchesteru nie jest jednak przesądzona i zależy od skomplikowanej układanki kadrowej w Madrycie. Władze Atletico Madryt rozważą sprzedaż swojego zawodnika tylko pod warunkiem, że uda im się wcześniej zakontraktować odpowiedniego następcę.
Ewentualne przyjście Sørlotha na Old Trafford mogłoby uruchomić lawinę kolejnych ruchów kadrowych w zespole Czerwonych Diabłów. Jego obecność w kadrze jako opcji do rotacji mogłaby otworzyć drogę do odejścia Joshuy Zirkzee, który od dłuższego czasu znajduje się w kręgu zainteresowań wielu europejskich marek. Manchester United wciąż monitoruje także sytuację Benjamina Sesko, co pokazuje, że klub intensywnie szuka optymalnego rozwiązania w ofensywie przed nadchodzącym terminem deadline day.
Obecnie sytuacja pozostaje rozwojowa, a obie strony czekają na ruch na rynku transferowym, który odblokuje negocjacje. Sørloth w ostatnim czasie pełnił w Madrycie rolę zawodnika rotacyjnego, ale jego doświadczenie z boisk hiszpańskich i angielskich sprawia, że jest postrzegany jako solidne zabezpieczenie ataku. Wszystko rozstrzygnie się w najbliższych dniach, gdy okaże się, czy Atletico znajdzie nowego snajpera, pozwalając tym samym na finalizację rozmów z Anglikami.
