Jeszcze kilka dni temu wydawało się, że Pogoń Szczecin jest o krok od bardzo głośnego transferu. Rozmowy były mocno zaawansowane, a zawodnik miał nawet pójść na spore ustępstwa. Ostatecznie do porozumienia jednak nie dojdzie.
Chodzi o Dawida Kownackiego. 2 września Mateusz Borek informował, że napastnik jest bardzo blisko Pogoni, a w grę miał wchodzić dwuletni kontrakt z opcją przedłużenia o kolejny sezon.
Dzisiaj Piotr Koźmiński w Kanale Sportowym przekazał nieco więcej zakulisowych danych na ten temat. Z jego informacji wynika, że po stronie Werderu Brema nie było już większych przeszkód.
– Z Niemiec dotarły do mnie informacje, że z Werderem wszystko było ustalone, z Kownackim tak naprawdę też, który mocno zszedł z oczekiwaniami, ale ze strony Pogoni podobno w pewnym momencie nastała cisza – powiedział Koźmiński.
To pokazuje, jak blisko finalizacji mogła być cała operacja. Tyle że już dzień po pierwszych bardzo optymistycznych doniesieniach Tomasz Włodarczyk informował, że negocjacje wyhamowały. Wtedy nie przekreślał jeszcze transakcji, ale zaznaczał, że jest ona dalej od realizacji niż wcześniej.
Dziś wszystko wskazuje na to, że Kownacki do Pogoni nie trafi. Nie ma jednak podstaw, by jednoznacznie wskazywać, co dokładnie przesądziło o fiasku rozmów. Daniel Trzepacz informował, iż pomiędzy stronami było zbyt wiele rozbieżności, aby ostatecznie wszystko zakończyło się podpisaniem kontraktu.

