Elena Rybakina potwierdziła status najlepszej tenisistki świata, pokonując Arynę Sabalenkę w finale US Open po niezwykle intensywnym widowisku. Zwycięstwo 6:4, 5:7, 6:2 nie tylko dało jej pierwszy tytuł w Nowym Jorku, ale także zapewniło awans na szczyt rankingu WTA.
Finałowe starcie było rewanżem za styczniowy pojedynek obu zawodniczek w Australian Open. Rybakina od początku narzuciła rywalce ogromną presję, wygrywając pierwszą partię, jednak Sabalenka zdołała odpowiedzieć w drugim secie. W decydującej odsłonie reprezentantka Kazachstanu odzyskała pełną kontrolę nad wydarzeniami na korcie, kończąc mecz asem serwisowym mimo dwóch podwójnych błędów w ostatnim gemie.
Finansowy rekord i przetasowania w czołówce
Tegoroczna edycja US Open zapisała się w historii dzięki rekordowej puli nagród wynoszącej 108 milionów dolarów, co stanowi wzrost o 20 procent względem poprzedniego roku. Rybakina za swój triumf otrzyma czek na kwotę 5,5 miliona dolarów, co jest najwyższą jednorazową wypłatą w historii kobiecego tenisa. Sabalenka, mimo bolesnej porażki, zainkasuje 2,8 miliona dolarów – to kwota wyższa niż ta, którą Emma Raducanu otrzymała za zwycięstwo w tym turnieju zaledwie pięć lat temu.
Zwycięstwo w Nowym Jorku daje Rybakinie potężną przewagę punktową w rankingu, która od poniedziałku będzie wynosić ponad 2000 punktów nad drugą Sabalenką. Pokonana finalistka musi teraz oglądać się za siebie, ponieważ jej pozycja wiceliderki jest zagrożona przez Jessicę Pegulę oraz Coco Gauff. Różnice w czołówce są niewielkie, a Pegula traci do Sabalenki zaledwie 610 punktów przed decydującymi tygodniami sezonu.
Dla Eleny Rybakiny jest to już trzeci wielkoszlemowy tytuł w karierze, po wcześniejszym triumfie na trawiastych kortach Wimbledonu w 2022 roku. Jak zauważa serwis Tennis365, tenisistka ma już na koncie zwycięstwa w trzech z czterech najważniejszych turniejów, a w przyszłym roku stanie przed szansą skompletowania Wielkiego Szlema podczas French Open. Choć mączka jest jej najmniej ulubioną nawierzchnią, obecna forma stawia ją w gronie absolutnych legend dyscypliny.
Według zagranicznych doniesień Sabalenka kończy rok 2026 bez wielkoszlemowego tytułu, co jest dla niej dużym rozczarowaniem po dwóch wcześniejszych triumfach w Nowym Jorku. Rybakina natomiast celebruje swój sukces jako nowa królowa kobiecego tenisa, umacniając swoją dominację na twardych kortach. Kolejne wyzwania czekają obie zawodniczki w kończących sezon turniejach w Azji.
