Sztab medyczny Atlético Madryt z niepokojem monitoruje stan zdrowia Juliána Alvareza po sobotnich wydarzeniach w ośrodku treningowym. Napastnik, który w środku tygodnia po raz pierwszy w tym sezonie wyszedł w podstawowym składzie podczas meczu Ligi Mistrzów z Liverpoolem, może teraz zostać zmuszony do przymusowej przerwy. To fatalna wiadomość dla Diego Simeone na zaledwie 24 godziny przed ważnym wyjazdowym starciem.
Według zagranicznych doniesień dziennika Marca, sytuacja wygląda poważnie, a występ zawodnika w San Sebastian stoi pod dużym znakiem zapytania. „Julián Alvarez wszczyna alarm. Argentyńczyk ma trudności z grą na Anoeta po wycofaniu się z ostatniej sesji treningowej z powodu problemów fizycznych” — informuje hiszpańska gazeta. Piłkarz dołączył tym samym do grona kontuzjowanych graczy, w którym znajdują się już Alexander Sorloth oraz Pablo Barrios.
Problemy zdrowotne Alvareza pojawiają się w momencie, gdy zawodnik starał się definitywnie zamknąć rozdział letnich kontrowersji związanych z jego transferem. Ostatecznie napastnik zadeklarował chęć pozostania w Madrycie przynajmniej do stycznia, co miało uspokoić napiętą atmosferę wokół jego osoby.
Alvarez liczył na to, że regularne występy i dobra gra pozwolą mu odzyskać pełne zaufanie trybun, jednak uraz tuż przed meczem z Realem Sociedad może te plany pokrzyżować. Sztab szkoleniowy musi teraz czekać na ostateczne wyniki badań, które określą, jak długa przerwa czeka ich gwiazdora.
