Liam Rosenior, dziś trener Paris FC, wrócił do trudnego okresu w Chelsea i zapowiedział, że kiedyś ujawni, co naprawdę wydarzyło się za kulisami. Jego obecny zespół zajmuje czwarte miejsce w Ligue 1, ale wspomnienia z Londynu wciąż budzą w nim gorycz.
42-letni Rosenior objął Chelsea w styczniu, zastępując Enzo Marescę, a już w kwietniu został zwolniony po 23 meczach. W rozmowie z „So Foot” określił pracę w londyńskim klubie jako najlepsze, a zarazem najtrudniejsze doświadczenie w życiu. Jak dodał, była fantastyczna, choć trwała tylko cztery miesiące. Docenia sam fakt prowadzenia takiego zespołu, ale sprawy pozaboiskowe pozostawiły w nim gorzki posmak. Nie chciał jeszcze wchodzić w szczegóły i zaznaczył, że w kraju, w którym tolerancja jest ważną wartością, to, co się wydarzyło, nie miało nic wspólnego z futbolem.
Każdy klub byłby zadowolony z takiej serii, ale nie Chelsea. Osiągasz dobre wyniki i jesteś w centrum uwagi. Potem pojawił się efekt kuli śnieżnej w mediach. Wyśmiewano instrukcje, które dałem Garnacho na skrawku papieru, gdy graliśmy w dziesiątkę przeciwko PSG. Wyśmiewano też mój ubiór i sposób, w jaki mówiłem. Nie jestem pośmiewiskiem! […] Pewnego dnia opowiem wam, co naprawdę się wydarzyło
Wiem, odpowiedziałem, ale tak naprawdę nie odpowiedziałem
Rosenior przyznał, że najbardziej niepokoiła go seria pięciu zwycięstw na początku pracy. Wspomniał, że właśnie wtedy Chelsea znalazła się w centrum zainteresowania, a medialne komentarze zaczęły narastać. Zapowiedział też, że wywiad dla „So Foot” jest pierwszym i prawdopodobnie na dłuższy czas ostatnim, w którym porusza ten temat. Po porażce z Arsenalem w drugim meczu pod jego wodzą zespół wygrał pięć kolejnych spotkań, w tym dobrze zaprezentował się na wyjeździe z Napoli w Lidze Mistrzów. W kolejnych tygodniach wyniki były nierówne, a w marcu Chelsea przegrała siedem z ośmiu meczów, zanim Rosenior został zwolniony.