Ronald Araújo wysłał jasny komunikat do kibiców i ekspertów w Anglii. Urugwajczyk, który latem niespodziewanie opuścił FC Barcelonę, w piątkowy wieczór pokazał pełnię swoich możliwości fizycznych w barwach Liverpoolu. Po serii niepewnych wejść z ławki rezerwowych, tym razem stał się nie do przejścia dla ofensywy rywali.
Wypożyczony do ekipy z Anfield 27-latek wystąpił od pierwszej minuty na prawej obronie w starciu z Ipswich Town. Statystyki dostarczone przez OptaJoe nie pozostawiają złudzeń co do jego dominacji na boisku. Araújo wygrał 9 z 10 pojedynków na ziemi oraz wszystkie 6 starć w powietrzu, co było najlepszym wynikiem spośród wszystkich zawodników biorących udział w tym spotkaniu. Dodatkowo zapisał na swoim koncie 7 wybitych piłek, stając się jednym z głównych kandydatów do tytułu zawodnika meczu.
To wystąpienie jest niezwykle istotne w kontekście jego dotychczasowej przygody w Premier League. Wcześniej obrońca był oskarżany o brak zwinności i nieporadność, co wytykano mu po dwóch wejściach z ławki rezerwowych na początku sezonu. Piątkowy występ potwierdził jednak, że stoper potrafi narzucić przeciwnikom swoje warunki gry, gdy tylko otrzyma szansę w wyjściowej jedenastce. Liverpool zyskał w nim potężne wzmocnienie defensywy na trwającą kampanię.
Sytuacja kadrowa mistrzów Hiszpanii, z których Araújo odszedł na wypożyczenie, pozostaje dynamiczna. Doskonała postawa Araújo w Anglii pokazuje, że zawodnicy wypożyczeni z Barcelony radzą sobie w tym sezonie wyjątkowo dobrze. Urugwajczyk pozostanie na Anfield do końca obecnych rozgrywek.
