Romain Esse nie przeniesie się do Club Brugge, mimo że obie strony od dłuższego czasu pracowały nad sfinalizowaniem transakcji. Według informacji przekazanych przez Sky Sports News, rozmowy dotyczące definitywnego transferu 21-letniego skrzydłowego zostały przerwane i na ten moment temat przenosin do Belgii uważa się za upadły. To zaskakujący obrót spraw, biorąc pod uwagę, że zawodnik szuka nowego otoczenia, by regularnie pojawiać się na boisku.
Sytuacja piłkarza w Londynie jest skomplikowana, ponieważ mimo ważnego jeszcze przez cztery lata kontraktu, nie zdołał on wywalczyć stabilnej pozycji w składzie Crystal Palace. Choć klub z Selhurst Park zapłacił za niego Millwall około 12 milionów funtów w 2025 roku, Esse nie przekonał do siebie trenera Olivera Glasnera, a podczas okresu przygotowawczego nie wywarł również większego wrażenia na Pierre Sage'u. Włodarze „Orłów” są gotowi na sprzedaż zawodnika, o ile w umowie znajdzie się klauzula zapewniająca im procent od kolejnego transferu.
Wcześniejsze doniesienia z sierpnia potwierdzały, że Club Brugge mocno naciskało na ten transfer, widząc w Esse szansę na świeży start dla utalentowanego reprezentanta angielskiej młodzieżówki. Belgowie złożyli nawet wstępną ofertę, która została odrzucona, co zapoczątkowało serię trudnych negocjacji. Choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, że kluby są bliskie porozumienia, ostatecznie nie udało się wypracować wspólnego stanowiska w kwestiach finansowych, co zmusiło ekipę z Brugii do wycofania się z wyścigu o podpis zawodnika.
Mimo fiaska rozmów z Belgami, odejście Esse z Crystal Palace przed zamknięciem okna transferowego wciąż pozostaje bardzo prawdopodobne. Piłkarz, który w drugiej połowie ubiegłego sezonu zanotował 18 występów na wypożyczeniu w Coventry City i pomógł drużynie Franka Lamparda wywalczyć awans, cieszy się zainteresowaniem kilku klubów z Championship. Dla 21-latka priorytetem jest regularna gra, której obecnie nie może mu zagwarantować sztab szkoleniowy londyńskiego zespołu.
