Ángel Rodado po raz drugi z rzędu nie wykorzystał rzutu karnego. Po porażce Wisły Kraków z Lechem Poznań Mariusz Jop został więc wprost zapytany, czy Hiszpan nadal będzie pierwszym wyborem przy jedenastkach.
Wisła przegrała w Poznaniu 1:3, a jedną z szans na zmniejszenie strat miał właśnie Rodado. Napastnik podszedł do rzutu karnego, lecz nie zdołał zamienić go na gola.
To kolejna taka pomyłka Hiszpana w krótkim odstępie czasu. Jop został więc zapytany, czy w tej sytuacji zamierza wyznaczyć nowego wykonawcę jedenastek. Odpowiedź była jednoznaczna.
Mam pełne zaufanie do Ángela. Nie planuję zmiany, jeśli chodzi o wykonawcę rzutów karnych
Trener zwrócił też uwagę na okoliczności samego uderzenia. Jego zdaniem Rodado miał problem z utrzymaniem stabilnej pozycji przy strzale.
Noga postawna wyraźnie mu odjechała i dlatego ten karny został wykonany w taki sposób. Nie chcę wszystkiego zrzucać na murawę, ale miało to znaczenie
Stan nawierzchni w Poznaniu pojawił się zresztą w jego wypowiedzi jeszcze w innym kontekście. Szkoleniowiec zasugerował, że niestabilna murawa mogła mieć również wpływ na uraz Jamesa Igbekeme. Pierwsze podejrzenia dotyczą problemu z przywodzicielem, choć dokładna diagnoza ma być znana dopiero po badaniach.
Mimo porażki Jop nie był mocno rozczarowany samą postawą drużyny. Podkreślił, że Wisła potrafiła stworzyć swoje sytuacje przeciwko liderowi Ekstraklasy i jego zdaniem wynik 1:3 był dla Krakowian nieco zbyt surowy.
Teraz przed Wisłą długo wyczekiwane derby z Cracovią. Starcie to zaplanowano na 6 listopada.
