Sobotni wieczór na hiszpańskich boiskach przyniósł wydarzenie, które na stałe zapisze się w kronikach LaLiga. Raphinha, napastnik Barcelony, podczas starcia z Sevillą dokonał rzeczy, która w XXI wieku udawała się tylko absolutnym legendom światowego futbolu.
Zespół prowadzony przez Hansiego Flicka przystąpił do spotkania z Sevillą z jasnym celem odniesienia siódmego zwycięstwa z rzędu w procesie obrony tytułu mistrzowskiego. Choć gospodarze objęli prowadzenie po trafieniu Youssoufa Fofany, Barcelona szybko odpowiedziała za sprawą swojego lidera. Raphinha urwał się obrońcom, ograł defensora i precyzyjnym strzałem w daleki róg doprowadził do wyrównania, potwierdzając swoją doskonałą formę na początku kampanii 2026/27.
Statystyczny fenomen i towarzystwo legend
Jak wyliczyli statystycy z serwisu Opta, bramka zdobyta w Sewilli była dziesiątym trafieniem Brazylijczyka w zaledwie siedmiu pierwszych kolejkach obecnego sezonu. Tym samym Raphinha stał się dopiero trzecim piłkarzem w XXI wieku, który osiągnął taką barierę na tak wczesnym etapie rozgrywek. Przed nim dokonywali tego jedynie Lionel Messi oraz Cristiano Ronaldo, co najlepiej obrazuje skalę wyczynu zawodnika Dumy Katalonii.
Zestawienie przygotowane przez Opta pokazuje, że Messi dokonał tego dwukrotnie: w sezonie 2011/12 zdobył 10 bramek, a w cyklu 2017/18 zanotował 11 trafień w siedmiu meczach. Rekordzistą pozostaje Cristiano Ronaldo, który w barwach Realu Madryt w sezonie 2014/15 miał na koncie aż 13 goli po siedmiu spotkaniach. Raphinha z dziesięcioma bramkami oficjalnie zamknął to elitarne grono, stając się trzecim członkiem klubu najskuteczniejszych snajperów stulecia.
