Wimbledon 2026 traci swoje największe gwiazdy jeszcze przed oficjalnym rozpoczęciem rywalizacji. Do listy nieobecnych dołączył właśnie Holger Rune, co zwiększyło liczbę wycofanych zawodników z turniejów singlowych do trzynastu osób. Jak donoszą media, sytuacja w drabince mężczyzn staje się dramatyczna, ponieważ aż siedmiu z ośmiu wycofanych tenisistów to obecni lub byli gracze czołowej dwudziestki rankingu ATP.
Największym ciosem dla kibiców jest brak Carlosa Alcaraza, który zmaga się z poważnym urazem prawego nadgarstka odniesionym na początku sezonu. Hiszpan przechodzi intensywną rehabilitację, jednak nie zdążył wrócić do pełni sprawności na trawiaste korty w Londynie. Jego miejsce w drabince zajmie Jan Choinski. Eksperci medyczni sugerują, że gra w turnieju wielkoszlemowym przy tak wymagających warunkach mogłaby jedynie pogorszyć stan zdrowia wicelidera rankingu i zahamować proces jego powrotu do formy.
Dramat Holgera Rune i długa lista kontuzjowanych
Holger Rune nie pojawił się na korcie od października zeszłego roku, kiedy zerwał ścięgno Achillesa podczas turnieju w Sztokholmie. Choć 23-letni Duńczyk planował powrót na sezon trawiasty, ból w kolanie zmusił go do kolejnej zmiany planów. „To nie jest łatwa decyzja, by opuścić Wimbledon, ale długoterminowy cel pozostaje niezmienny: wrócić silniejszym i być gotowym do rywalizacji na najwyższym poziomie” – przyznał Rune. Jego matka i menedżerka, Aneke Rune, potwierdziła, że po dokładnej ocenie zdecydowano o wycofaniu syna z zawodów.
Problemy nie omijają również turnieju kobiet, gdzie z gry zrezygnowały między innymi Victoria Mboko oraz Hailey Baptiste. Wśród mężczyzn zabraknie także Lorenzo Musettiego, Sebastiana Kordy oraz Reilly’ego Opelki. Wycofanie się Musettiego otworzyło jednak drogę do turnieju głównego dla Matteo Berrettiniego, który otrzymał bezpośrednią przepustkę. Organizatorzy 139. edycji Wimbledonu z niepokojem obserwują kolejne doniesienia medyczne, obawiając się dalszych roszad w składzie przed startem zaplanowanym na 29 czerwca.
