Saga transferowa z udziałem Lucasa Beltrána nabiera tempa i wszystko wskazuje na to, że napastnik po trzech latach ponownie założy koszulkę „Millonarios”. Jak informuje znany dziennikarz Nicolo Schira, River Plate przedstawiło zawodnikowi ofertę kontraktu obowiązującego aż do grudnia 2030 roku. Co więcej, argentyński klub wypracował już zasadnicze porozumienie z Fiorentiną. Kwota transakcji ma wynieść 7 milionów euro, a włoski klub zagwarantował sobie dodatkowo od 40 do 50 procent zysku z kolejnej sprzedaży piłkarza.
Lucas Beltrán
Fiorentina→River Plate
Sytuacja jest dynamiczna, ponieważ według doniesień TMW, oba kluby osiągnęły już całkowite porozumienie w kwestii transferu definitywnego. Obecnie cała operacja czeka jedynie na ostateczną zielone światło od samego Beltrána. Napastnik, który ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w hiszpańskiej Walencji, zanotował tam 30 występów, zdobywając 3 bramki i notując 2 asysty. Choć jego przygoda w Europie nie była tak spektakularna, jak oczekiwano przy jego przenosinach do Serie A, powrót do Buenos Aires ma być dla niego szansą na odbudowanie formy pod okiem trenera Marcelo Gallardo.
Warto przypomnieć, że jeszcze kilka miesięcy temu Beltrán w wywiadach tonował nastroje, podkreślając swoje przywiązanie do River Plate, ale zaznaczając brak formalnych kontaktów. „To moje marzenie, by wrócić, wygrać Copa Libertadores i zostać kapitanem” – wyznał wówczas w rozmowie z kanałem Ezzequiel. Dziś te słowa nabierają realnych kształtów, zwłaszcza że Fiorentina, która pierwotnie oczekiwała za niego znacznie wyższych kwot, by uniknąć straty finansowej, ostatecznie zdecydowała się na negocjacje przy niższym pułapie cenowym.
Choć w grze o podpis Argentyńczyka pojawiały się takie marki jak Valencia, Espanyol czy CSKA Moskwa, to determinacja River Plate okazała się kluczowa. Klub z Buenos Aires widzi w 25-latku idealne wzmocnienie przed nadchodzącymi wyzwaniami w Copa Libertadores oraz Klubowych Mistrzostwach Świata. Obecnie piłkarz analizuje warunki kontraktu, a kibice na Estadio Monumental z niecierpliwością czekają na oficjalne potwierdzenie powrotu swojego wychowanka.