Thibaut Courtois wyrasta na postać, która zamierza na stałe związać swoje losy ze stolicą Hiszpanii. Podczas trwającego mundialu bramkarz publicznie ogłosił, że planuje zakończyć karierę w barwach Realu Madryt. Jak donoszą media, Belg jest bliski podpisania nowej umowy.
Doświadczony golkiper, który ma obecnie 33 lata, kategorycznie wykluczył powrót do ojczyzny. „Nie myślę o ponownej grze w Belgii. Dla mnie Pro League to zamknięty rozdział. Genk ma wielu dobrych młodych bramkarzy, więc… Moim celem jest zakończenie kariery w Realu Madryt” – przyznał Courtois przed meczem z Iranem. Ta deklaracja ucina wszelkie spekulacje o sentymentalnym powrocie do klubu, w którym stawiał pierwsze kroki w profesjonalnym futbolu. Belg zasugerował również, że po obecnym cyklu mistrzostw świata może zrezygnować z występów w kadrze narodowej.
Wyjątkowe traktowanie w Madrycie i konflikt z mediami
Obecny kontrakt zawodnika wygasa w 2027 roku, ale Real Madryt przygotował już nową ofertę obowiązującą do czerwca 2028 roku. Jest to sytuacja bezprecedensowa, ponieważ klub zazwyczaj oferuje piłkarzom po trzydziestce jedynie roczne przedłużenia. Courtois, który od 2018 roku rozegrał ponad 200 meczów dla Królewskich, pozostaje centralną postacią w planach zespołu, mimo że sam zauważa konieczność myślenia o następcach, takich jak Andriy Lunin czy Fran González. Klub stawia na stabilizację, co potwierdziło także niedawne przedłużenie umowy z Antonio Rüdigerem.
Przy okazji ogłaszania decyzji o przyszłości, Courtois nie szczędził krytyki pod adresem hiszpańskich dziennikarzy. „Często czytam w Hiszpanii rzeczy, które są zmyślone. Rzeczy, które nie są prawdą. Okazuje się, że stają się prawdą miesiąc później, ale kto wtedy bierze za to odpowiedzialność? Może 80 procent to fałsz. To rani piłkarzy” – stwierdził ostro bramkarz. Oficjalne ogłoszenie nowego kontraktu ma nastąpić po zakończeniu turnieju, co ostatecznie potwierdzi status Belga jako legendy madryckiego klubu.
