Piast Gliwice nadal pracuje nad wzmocnieniami przed nowym sezonem, choć jego możliwości finansowe pozostają ograniczone. Daniel Myśliwiec zapewnia jednak, że klub działa według jasno określonego planu, a kolejne decyzje kadrowe mają być dobrze dopasowane do potrzeb zespołu.
Podczas poniedziałkowego briefingu prasowego trener Gliwiczan przyznał, że nie wszystkie ruchy udało się jeszcze sfinalizować. Część spraw przeciągają formalności po stronie klubów, z których Piast zamierza pozyskać zawodników.
– Bogato nie jest, ale jest uczciwie, transparentnie i patrząc z perspektywy naszych możliwości, praca moich przełożonych jest na wysokim poziomie. Wszelkie ruchy są przemyślane na miarę naszych możliwości – powiedział Myśliwiec.
Szkoleniowiec podkreślił, że klub nie planuje rewolucji. Jego zdaniem obecna kadra wymaga przede wszystkim uzupełnień i stopniowej przebudowy.
– Dane o piłkarzach pokazują, że nie trzeba robić rewolucji, tylko ewolucję składu – zaznaczył.
Jednym z priorytetów pozostaje obsada bramki. Karol Szymański odszedł z klubu, a Dominik Holec najprawdopodobniej nie zostanie w Gliwicach. Myśliwiec ujawnił jednak, że Piast ma już podpisaną umowę z nowym golkiperem.
– Od kilku dni mamy podpisany kontrakt z jednym z bramkarzy. Myślę, że dzisiaj lub jutro ogłosimy nowego zawodnika – zapowiedział.
Na szybki powrót Františka Placha nie należy się natomiast nastawiać. Bramkarz przechodzi rehabilitację i pracuje indywidualnie. Trener ocenił, że bezpiecznym terminem ponownego włączenia go do rywalizacji może być dopiero styczeń.
Piast musi również odbudować środek pola po odejściach Patryka Dziczka, Michała Chrapka i Grzegorza Tomasiewicza. Jednym z ruchów w tej formacji było pozyskanie Jakuba Łabojki.
– Otworzyła się furtka na pozyskanie Kuby Łabojki i na ten moment w teorii wygraliśmy. Dzięki temu, że nie podpisaliśmy wcześniej innych graczy, stworzyła się taka okazja – tłumaczył Myśliwiec.
Kolejne decyzje transferowe mają zależeć także od obserwacji zawodników podczas okresu przygotowawczego. Sztab sprawdzi młodszych piłkarzy oraz możliwe przesunięcia obecnych graczy na inne pozycje.
Trener nie ukrywa, że dostępny budżet zostanie wykorzystany niemal w całości. Każdy ruch musi więc być precyzyjnie dopasowany do modelu gry i realnych potrzeb zespołu. Zmiany obejmują również sztab szkoleniowy. Myśliwiec zaznaczył, że dobór współpracowników pozostaje wyłącznie w jego gestii.
– Ludzie w sztabie to są w stu procentach moje decyzje – powiedział.
Po odejściu kilku doświadczonych piłkarzy istotne będzie też wyłonienie nowych liderów. Trener nie zamierza jednak wskazywać ich odgórnie.
– Lider sam się wykreuje przez ciężką pracę. Drużyna zobaczy, kto nie pęka i bierze odpowiedzialność na boisku – podkreślił.

