Reprezentacja Francji w swoim drugim meczu grupowym na mistrzostwach świata 2026 mierzy się z Irakiem. Choć ekipa z Bliskiego Wschodu uchodzi za outsidera grupy I, ich droga na turniej i skompletowana kadra to gotowy scenariusz na film. Wśród powołanych znajduje się między innymi Hussein Ali, który na co dzień występuje w Ekstraklasie.
Hussein Ali, prawy obrońca Pogoni Szczecin, to postać szczególna. Urodzony w Szwecji zawodnik przez dwa lata bił się z myślami, czy reprezentować kraj swojego ojca. Ostatecznie wybrał Irak, debiutując w 2023 roku. „To było spełnienie marzeń, by zagrać dla ojczyzny mojego taty” – przyznał Ali. Piłkarz, który szlify zbierał w akademii Malmö FF i holenderskim Heerenveen, przed obecnym sezonem przeniósł się nad Bałtyk, by wzmocnić szczeciński zespół i przygotować formę na mundial.
Od pracy fizycznej do opaski kapitańskiej
Historia irackiej bramki jest równie fascynująca. Kapitan Jalal Hassan, który ma na koncie ponad 100 występów w kadrze, zaczynał jako robotnik budowlany. Wspominał, że na pierwsze treningi przychodził boso, prosto z budowy w ubraniu roboczym. Dziś jest legendą, ale czuje na plecach oddech Ahmeda Basila. Basil zyskał uznanie kibiców, gdy powołany nagle o drugiej nad ranem, musiał zostawić w domu chorego ojca, by dwa dni później zachować czyste konto w kluczowym meczu z Jordanią.
Defensywę Iraku tworzą gracze o potężnych warunkach fizycznych, jak mierzący 193 cm Zaid Tahseen z uzbeckiego Pakhtakoru czy Manaf Younis z Al-Shorta. Ten drugi zasłynął proroczą wizją przed finałem Pucharu Zatoki. „Dzień przed meczem powiedziałem koledze: co będzie, jeśli jutro w ostatniej minucie strzelę głową i wygramy?” – wspominał Younis. Dokładnie tak się stało, a Irak po 35 latach przerwy wzniósł trofeum, co stało się fundamentem budowy obecnej drużyny narodowej.
W kadrze prowadzonej przez Grahama Arnolda nie brakuje też młodych talentów z Europy. Dario Naamo z Dundee United, posiadający fińskie i irackie obywatelstwo, to jeden z najnowszych nabytków federacji. Obok niego o miejsce w składzie walczy Mustafa Saadoon, który jeszcze niedawno łączył studia z ciężką pracą w cegielni. Irakijczycy po 40 latach wrócili na światowy czempionat i choć los skojarzył ich z potężną Francją, wierzą, że ich determinacja wystarczy do sprawienia sensacji.
