Wisła Kraków, przygotowując się do powrotu na najwyższy poziom rozgrywkowy, stoi przed koniecznością przeprowadzenia szerokiej przebudowy kadry — klub poszukuje wzmocnień na co najmniej trzech pozycjach, a lista prawdopodobnych odejść jest równie długa co lista potrzeb.
Przed sztabem szkoleniowym i działaczami Białej Gwiazdy stoi jasno zdefiniowane zadanie: zbudować zespół zdolny do rywalizacji w Ekstraklasie. Krakowianom brakuje przede wszystkim piłkarza na pozycji defensywnego pomocnika, który stanowiłby kręgosłup środka pola.
To nie jedyna pilna potrzeba. Klub rozgląda się również za nowym stoperem, a skrzydło pozostaje kolejnym obszarem, który wymaga wzmocnienia.
Komplikacji przybywa, gdy spojrzeć na aktualny stan kontraktów. Prawdopodobne wydaje się rozstanie z Marcem Carbo oraz Josephem Colleym, których umowy dobiegają końca.
Do tego dochodzi kwestia bramki — zmiana na tej pozycji jest według nieoficjalnych informacji niemal przesądzona, gdyż żadnego z aktualnych golkiperów nie uważa się za odpowiedniego do rywalizacji w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Wisła stoi przed wyjątkowo intensywnym latem. Równolegle musi domknąć kilka odejść i sfinalizować nie mniej niż kilka poważnych transferów przychodzących. Dużo zmian — i mało czasu, by je przeprowadzić sprawnie, a potem stworzyć zespół na miarę oczekiwań kibiców.
