Barcelona nie zamierza już sprowadzać Juliána Álvareza z Atlético Madryt. Jak poinformowano w piątek, plany transferowe klubu zmieniły się po podpisaniu nowego, długoterminowego kontraktu z Raphinhą, mającego obowiązywać do 2030 roku.
Argentyńczyk przez całe lato był łączony z przeprowadzką do Barcelony. Deco i jego współpracownicy szukali następcy odchodzących Roberta Lewandowskiego i Ferrana Torresa, ale transfer nie doszedł do skutku. Kierownictwo Atlético Madryt nie ustąpiło i nie chciało pozwolić, by napastnik dołączył do bezpośredniego rywala w LaLidze.
W publikacji powiązano nową umowę kapitana Barcelony z rezygnacją z argentyńskiego napastnika. Zwrócono też uwagę na rekordy strzeleckie Raphinhi i zaznaczono, że Barça tym bardziej nie potrzebuje Álvareza za 100 milionów euro.
Raphinha bije rekordy strzeleckie i właśnie przedłużył kontrakt do 2030 roku. Żegnaj, Juliánie, Barça już go nie potrzebuje, a tym bardziej za 100 milionów euro
Hansi Flick nowego środkowego napastnika znalazł w kadrze, którą miał już do dyspozycji. Raphinha dobrze radzi sobie w nowej roli, a Barcelona nagrodziła jego formę nową umową. To właśnie jego występy w ataku sprawiły, że potrzeba sprowadzenia piłkarza Atlético Madryt zmalała.