Novak Djoković ucisza głosy powątpiewające w jego formę przed startem Wimbledonu 2026. Mimo braku rytmu meczowego i bolesnej porażki w Paryżu, Serb zapowiada walkę o historyczny triumf na trawiastych kortach Londynu.
Sytuacja Serba przed turniejem budzi spore emocje, zwłaszcza po sensacyjnym odpadnięciu w trzeciej rundzie French Open z 19-letnim Joao Fonseką. Djoković przyjechał do Londynu bez rozegrania oficjalnego turnieju na trawie, co Mats Wilander uznał za sygnał ostrzegawczy, sugerując, że faworyt może być niezwykle podatny na porażkę już w pierwszej rundzie. 38-letni tenisista zmagał się wcześniej z urazem barku, który wykluczył go z gry na kilka miesięcy, co drastycznie ograniczyło jego przygotowania do sezonu wielkoszlemowego.
Plan na szczyt formy w Londynie
Mimo trudności Djoković zachowuje spokój i podkreśla, że jego celem od początku było osiągnięcie optymalnej dyspozycji właśnie w All England Club. Serb uważa, że specyfika gry na trawie sprzyja jego obecnej kondycji fizycznej bardziej niż wymagająca mączka. „Myślę, że jestem tutaj lepiej przygotowany niż na Roland Garros. Gra na trawie nie wymaga tak dużego wysiłku fizycznego jak na mączce. To dla mnie lepsze. Mam tu bardzo dobre wyniki i historię, co daje mi wyższą dawkę pewności siebie” – przyznał otwarcie siedmiokrotny triumfator Wimbledonu.
Lider rankingu nie ukrywa, że start w Paryżu był dla niego zbyt dużym wyzwaniem po długiej przerwie spowodowanej kontuzją. „Wiedziałem, że brak oficjalnych meczów i wejście prosto w Roland Garros będzie trudne. Być może był to dla mnie w tamtym momencie zbyt duży ciężar” – ocenił Djoković. Teraz Serb liczy, że czas poświęcony na regenerację i treningi zaprocentuje w walce o 25. tytuł wielkoszlemowy. Jego pierwszym rywalem w drodze po rekord będzie Wu Yibing, co zweryfikuje zapowiedzi o powrocie do najwyższej formy.
