To był wieczór pełen emocji na Mistrzostwach Świata. Hiszpania pokonała Belgię 2:1 i wywalczyła awans do strefy medalowej, ale droga do tego sukcesu była niezwykle kręta. Choć podopieczni Luisa de la Fuente kontrolowali przebieg spotkania, o zwycięstwie przesądził dopiero błysk rezerwowego w ostatnich minutach regulaminowego czasu gry.
Who’s been your Man of the Match? https://t.co/XyV9vzqgnj
Mikel Merino wyrasta na prawdziwego specjalistę od zadań specjalnych. Pomocnik wszedł na boisko w 88. minucie, zmieniając Daniego Olmo, i zaledwie chwilę później wprawił hiszpańskich kibiców w euforię. Wykorzystał on błąd rezerwowego bramkarza Belgów, Senne Lammensa, który wypuścił piłkę po strzale jednego z Hiszpanów. Merino dopadł do dobitki i z bliskiej odległości skierował futbolówkę do siatki, ustalając wynik meczu.
Dla Hiszpanii to kontynuacja niesamowitej serii defensywnej. Zespół ten przeszedł do historii mundiali jako pierwsza drużyna, która zachowała czyste konto w sześciu kolejnych spotkaniach, nie tracąc bramki przez ponad 10 godzin rywalizacji. Choć Belgia zdołała przełamać tę barierę, to ostatecznie Hiszpanie cieszą się z jedenastego w swojej historii zwycięstwa w stosunku 1:0 lub 2:1 na mistrzostwach świata, co potwierdza ich niezwykłą skuteczność w kluczowych momentach.
