Victor Wembanyama wraca do reprezentacji Francji po dwuletniej przerwie, która trwała od finału igrzysk olimpijskich w Paryżu. Lider San Antonio Spurs pojawi się na parkiecie w sierpniowych meczach eliminacji do mistrzostw świata 2027 przeciwko Słowenii oraz Szwecji.
Podczas spotkania z mediami w Nanterre, zorganizowanego przy okazji renowacji boiska do koszykówki, zawodnik nie krył entuzjazmu związanego z ponownym założeniem narodowych barw. Po opuszczeniu EuroBasketu 2025, powrót do ojczyzny stał się dla niego priorytetem. Koszykarz przyznał, że pobyt we Francji bardzo mu służy, a atmosfera panująca w kraju pozwala mu na regenerację psychiczną po wyczerpujących miesiącach spędzonych za oceanem.
Zaskakujące słowa o lidze NBA
Największe poruszenie wywołała jednak bezpośrednia deklaracja zawodnika dotycząca jego obecnych odczuć względem gry w Stanach Zjednoczonych. „W tej chwili nie tęsknię za NBA, ale tęsknię za koszykówką FIBA” – jasno zakomunikował Wembanyama zgromadzonym dziennikarzom. To mocne stwierdzenie pokazuje, jak dużą wagę przywiązuje do specyfiki gry reprezentacyjnej, która różni się od realiów panujących na parkietach najlepszej ligi świata.
Wembanyama zwrócił uwagę na trudności, jakie niesie ze sobą życie w USA. „Czasami ciężko jest utrzymywać kontakt z Francją każdego dnia, będąc z dala przez tyle miesięcy za Atlantykiem” – wyjaśnił koszykarz. Podkreślił, że powrót do domu jest dla niego naturalny, ponieważ otaczają go ludzie, których zna i którym ufa. Dorastanie w Nanterre ukształtowało go jako człowieka, a ponowne spotkanie z bliskimi osobami daje mu poczucie bezpieczeństwa i stabilizacji.
