Lech Poznań rezygnuje z gwałtownych zmian kadrowych i stawia na stabilizację, przygotowując nowy kontrakt dla swojego szkoleniowca. Strategia klubu zakłada budowę potęgi w oparciu o kontynuację dotychczasowej myśli szkoleniowej.
Niels Frederiksen jest o krok od parafowania nowej umowy z Lechem Poznań, co ostatecznie ucina spekulacje na temat jego możliwego odejścia do innej ligi. Jak wynika z nieoficjalnych informacji przekazanych przez serwis Meczyki.pl, obie strony osiągnęły już porozumienie, a obecnie trwają prace nad doprecyzowaniem specyficznych zapisów.
Duński trener chce zabezpieczyć swoją przyszłość klauzulą umożliwiającą mu odejście w przypadku oferty z reprezentacji Danii lub klubów z lig TOP 5. Zarząd Lecha z kolei dąży do wprowadzenia tak zwanych okienek czasowych, w których takie odejście byłoby możliwe, aby zachować kontrolę nad sytuacją wewnątrz organizacji.
Oficjalne ogłoszenie przedłużenia współpracy ma nastąpić dopiero po ewentualnej koronacji mistrzowskiej. Strategia odpowiada obu stronom.
Zatrzymanie Frederiksena przy Bułgarskiej daje mu szansę na dokonanie rzeczy bezprecedensowej w dziejach klubu. Duńczyk, który ma już na koncie jeden tytuł, może zostać pierwszym obcokrajowcem w historii Lecha z dwoma mistrzostwami Polski na koncie. Stabilizacja na stanowisku trenera jest kluczowa w kontekście ambitnych celów międzynarodowych. Lech marzy o awansie do fazy ligowej Ligi Mistrzów. Dzięki wysokim notowaniom „Kolejorza” mogą liczyć na rozstawienie we wszystkich rundach eliminacyjnych, aż do decydującej fazy play-off.
Długofalowa współpraca z obecnym szkoleniowcem ma ugruntować pozycję zespołu nie tylko w kraju, ale przede wszystkim pozwolić na skuteczną rywalizację z najlepszymi markami w Europie. Przy Bułgarskiej wierzą, że zachowanie ciągłości pracy przy mistrzowskim tronie to najkrótsza droga do realizacji tych założeń.

