Newcastle United wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Luisa Suareza, napastnika Sportingu. Choć pierwsza oferta została odrzucona, klub z Tyneside nie zamierza rezygnować z transferu kolumbijskiego snajpera.
Sytuacja w ataku Newcastle United wymusza radykalne kroki. Alexander Isak potrzebuje następcy, a dotychczasowe transfery nie spełniły oczekiwań. Nick Woltemade prezentuje rozczarowującą formę i może opuścić klub, natomiast Yoane Wissa zmaga się z licznymi kontuzjami. W tej sytuacji Eddie Howe postawił na Suareza, który w barwach Sportingu zaliczył fenomenalny sezon. Napastnik wystąpił w 53 meczach, w których miał bezpośredni udział przy 47 bramkach, strzelając 38 goli i notując 9 asyst.
Prezydent Sportingu stawia twarde warunki
Władze portugalskiego klubu nie zamierzają ułatwiać negocjacji i odsyłają zainteresowanych do konkretnych zapisów w umowie. Sporting odrzucił majową propozycję Newcastle United bez dłuższego zastanowienia. Frederico Varandas, prezydent klubu, publicznie ogłosił, że każdy chętny na pozyskanie zawodnika musi po prostu wpłacić klauzulę odstępnego. Kwota ta wynosi 80 milionów euro i na ten moment jest barierą nie do przejścia dla Anglików, którzy jednak wciąż monitorują sytuację.
Czas działa na niekorzyść Newcastle United ze względu na zbliżające się mistrzostwa świata. Luis Suarez pojedzie na turniej z reprezentacją Kolumbii, a Sporting liczy, że jego dobre występy jeszcze bardziej wywindują cenę. Angielski klub stoi przed trudnym wyborem: zapłacić 80 milionów euro teraz lub zaryzykować, że po mundialu wartość zawodnika drastycznie wzrośnie. Howe szuka napastnika o profilu Suareza, ceniąc jego eksplozywną szybkość, wykończenie akcji oraz ogromną etykę pracy na boisku.
