Valencia oficjalnie sięgnęła dna, a niedzielna porażka 0:1 z Sevillą na Sánchez-Pizjuán przelała czarę goryczy. Właściciel klubu, Peter Lim, zdecydował się na radykalne kroki, zwalniając trenera Carlosa Corberána oraz dyrektora generalnego Rona Gourlaya wraz z całym sztabem. To pierwsze zwolnienie szkoleniowca w tym sezonie La Liga, co potwierdzają doniesienia dziennika The Guardian.
Sposób rozstania z trenerem budzi spore kontrowersje, ponieważ Corberán o decyzji dowiedział się podczas połączenia wideo z Singapurem, gdzie przebywa Lim. Jeszcze dwa miesiące temu kontrakt szkoleniowca został przedłużony, a dziesięć dni temu Gourlay na dwugodzinnej konferencji prasowej zapewniał o potrzebie stabilizacji. Obecnie zespół z jednym punktem na koncie i bilansem bramkowym -9 zamyka tabelę, co doprowadziło do wściekłości kibiców protestujących pod hasłem „Lim, go home”.
Atmosferę wokół klubu podgrzały słowa Rodriego, który podczas meczu z Barceloną został przyłapany przez kamery na stwierdzeniu, że gracze Valencii są „bardzo słabi”. Choć zawodnik później przeprosił kapitana José Luisa Gayà, Carlos Corberán przed odejściem uznał te komentarze za niefortunne i pozbawione szacunku. „Wszyscy chcemy, aby Valencia wróciła tam, gdzie jej miejsce, jako jeden z najlepszych klubów w naszej lidze” – dodał później Rodri w publicznym oświadczeniu.
Obecnie misję ratunkową ma nadzorować Braulio Vázquez, który przybył z Osasuny, by znaleźć stałego następcę na ławce trenerskiej. Według zagranicznych doniesień agencji Reuters, na liście życzeń znajdują się Ernesto Valverde oraz Jagoba Arrasate. Tymczasowo stery nad drużyną przejął trener rezerw, Óscar Sánchez, stając się już piętnastym szkoleniowcem w erze Petera Lima, która trwa od 2014 roku.
