David Moyes jest coraz bliżej odejścia z Evertonu po zakończeniu obecnego sezonu. Kontrakt 63-letniego szkoleniowca wygasa z końcem rozgrywek, a rozmowy o przedłużeniu umowy utknęły w martwym punkcie.
Szkot przyznał przed porażką 0:2 z Chelsea, że dyskusje o jego przyszłości znalazły się „w pewnym zastoju”. Klub rozmawiał z trenerem latem, ale sytuację skomplikowała decyzja Friedkin Group o wystawieniu Evertonu na sprzedaż. Niepewność dotycząca właściciela oraz napięcia Moyesa z obecnymi władzami sprawiają, że nie wiadomo, czy pozostanie na stanowisku. Mimo obiecującego początku sezonu klub i szkoleniowiec nie mają jasności, co wydarzy się dalej.
Wyniki Moyesa wzmacniają argumenty za podpisaniem nowej umowy. Od powrotu do klubu z Merseyside w 2025 roku poprowadził Everton w 70 meczach, zdobywając średnio 1,41 punktu na spotkanie. W tym sezonie prowadzony przez niego zespół rozegrał dziewięć spotkań: cztery wygrał, cztery zremisował i raz przegrał. Ewentualne przejęcie klubu może jednak przesądzić o przyszłości trenera, bo nowi właściciele często stawiają na własnego szkoleniowca. Wygasający kontrakt pozwoliłby rozstać się z Moyesem bez długich negocjacji w sprawie odprawy, choć sama sprzedaż nie oznacza, że na pewno odejdzie.
Jeśli Moyes opuści Everton latem, może mieć inne opcje w Premier League. Doświadczonym menedżerem mogą zainteresować się ambitne kluby szukające szkoleniowca z ugruntowaną pozycją, a jego sytuację monitoruje Celtic. Przyszłość Martina O’Neilla w szkockim klubie pozostaje niepewna, a jego kontrakt również zbliża się do końca. Moyes grał w Celtiku, co może przemawiać za jego kandydaturą, jeśli zapadnie decyzja o zmianie trenera.
