Markéta Vondroušová, triumfatorka Wimbledonu z 2023 roku, została zawieszona na cztery lata po odmowie poddania się testowi antydopingowemu. Decyzja ITIA wywołała poruszenie w świecie tenisa, a nowe szczegóły zdarzenia rzucają inne światło na postawę zawodniczki.
Do incydentu doszło w grudniu 2025 roku, gdy kontrolerka pojawiła się w domu tenisistki. Vondroušová tłumaczyła, że obawiała się o swoje bezpieczeństwo i zmagała się z problemami psychicznymi, co uniemożliwiło jej otwarcie drzwi. Jednak raporty wskazują na inny przebieg zdarzeń. Czeszka miała wyjść z mieszkania, aby wyprowadzić psa, i to właśnie na zewnątrz podpisała formularz odmowy badania. Niezależny trybunał uznał, że przedstawione przez nią dowody nie stanowią przekonującego uzasadnienia dla tak radykalnego kroku.
Dramatyczne wyznanie i reakcja środowiska
Była szósta rakieta świata opublikowała w mediach społecznościowych oświadczenie, w którym podkreśliła, że nigdy nie uzyskała pozytywnego wyniku testu. „Zaledwie trzy dni po incydencie, który ostatecznie zmienił moje życie, zostałam ponownie przetestowana. Wynik był negatywny, podobnie jak każdy test wcześniej” — przyznała Vondroušová. Tenisistka opisała ostatnie siedem miesięcy oczekiwania jako najtrudniejszy okres w swoim życiu, otrzymując wsparcie od wielu koleżanek z kortu, w tym Sorany Cirstei i Evy Lys.
Dyrektor ITIA Nicole Sapstead wyjaśniła, że kontrolerka działała zgodnie z procedurami i jasno poinformowała o konsekwencjach. „Zawodniczka podpisała formularz odmowy na zewnątrz. Wyszła z mieszkania, aby wyprowadzić psa i dała jasno do zrozumienia, że odmawia poddania się testowi” — stwierdziła Sapstead. Mimo ostrzeżeń o surowych sankcjach, 26-letnia zawodniczka nie zdecydowała się na współpracę, co skutkuje czteroletnim rozbratem z zawodowym sportem. Wyrok ten stawia pod znakiem zapytania dalszą przyszłość czeskiej gwiazdy na światowych kortach.
