Arsenal wyrasta na jednego z głównych faworytów w wyścigu o podpis Emmanuela Fernandeza, 24-year-old środkowego obrońcy Rangers. Jak donoszą media, londyński klub musi przygotować się na ogromny wydatek, jeśli chce sprowadzić defensora na Emirates Stadium.
Mikel Arteta kontynuuje strategię budowania składu w oparciu o konkretny profil zawodnika, a Fernandez idealnie wpisuje się w te ramy. Mierzący 193 centymetry wzrostu piłkarz imponuje siłą w pojedynkach oraz dominacją w powietrzu pod obiema bramkami. Arsenal obserwuje go od dłuższego czasu, wysyłając skautów na mecze w Szkocji. Choć zawodnik trafił do Glasgow zaledwie rok temu z Peterborough United za około 3,5 mln funtów, jego wartość rynkowa wzrosła w błyskawicznym tempie po udanej kampanii na Ibrox.
Rekordowa wycena i twarde negocjacje w Glasgow
Władze Rangers zajmują bardzo silną pozycję negocjacyjną, ponieważ kontrakt Fernandeza obowiązuje aż do 2029 roku. Klub z Glasgow oczekuje za swojego lidera defensywy 35 mln funtów. Jeśli jakikolwiek zespół zdecyduje się wyłożyć taką sumę, Fernandez zostanie najdrożej sprzedanym piłkarzem w historii Rangers, pobijając rekord Calvina Basseya z 2022 roku. Kwota ta wydaje się wysoka za gracza, który wciąż musi udowadniać swoją klasę na najwyższym poziomie, ale Szkoci wierzą, że posiadają jeden z najcenniejszych aktywów w lidze.
Arsenal nie jest osamotniony w swoich staraniach, ponieważ zainteresowanie zawodnikiem wykazuje również Chelsea oraz inne kluby z Premier League i Europy. Dla Kanonierów Fernandez ma być opcją zwiększającą głębię składu i zabezpieczającą przyszłość formacji obronnej. Londyńczycy muszą teraz zdecydować, czy potencjał 24-latka jest wart tak dużej inwestycji. Rangers nie czują żadnej presji na sprzedaż, co oznacza, że Arsenal może przyglądać się sytuacji z dystansu, dopóki nie zapadnie ostateczna decyzja o złożeniu oficjalnej oferty.
