Michał Probierz złożył dymisję jako selekcjoner reprezentacji Polski. W krótkim oświadczeniu na mediach społecznościowych napisał: „Doszedłem do wniosku, że w obecnej sytuacji najlepszą decyzją dla dobra drużyny narodowej będzie moja rezygnacja ze stanowiska selekcjonera. Pełnienie tej funkcji było spełnieniem moich zawodowych marzeń i największym zaszczytem.” Choć jeszcze wczoraj stanowczo odrzucał taką opcję, dziś ufa, że jego krok przyniesie spokój biało‑czerwonym.

Dymisja Probierza w ogniu kryzysu – co się wydarzyło?
W ostatnich dniach wokół kadry zawrzało: porażka z Finlandią 1:2, usunięcie arcyważnej opaski kapitana z Roberta Lewandowskiego i polaryzacja pomeczowych emocji. Kibice domagali się zmian, a prezes PZPN Cezary Kulesza zwołał spotkanie z Probierzem. Dziś rano PZPN potwierdził – Probierz rezygnuje ze stanowiska selekcjonera.
Warto przypomnieć – Probierz objął reprezentację 20 września 2023 i doprowadził ją do Euro 2024 poprzez baraże. Jednak później przyszły problemy: odpadnięcie już po fazie grupowej, spadek z Ligi Narodów, a teraz trudny start w eliminacjach MŚ 2026. Ponadto lawina kontrowersji wokół kapitanatu Lewandowskiego wstrząsnęła szatnią
ZOBACZ: Jan Urban nowym selekcjonerem?
Najważniejsze momenty:
- Awans na Euro 2024, ale szybkie pożegnanie w fazie grupowej
- Spadek z Dywizji A w Lidze Narodów
- Awans przez baraże i 2 słabe mecze eliminacyjne
- Skandal z Lewandowskim: kapitan stracił opaskę
- Krytyka ze strony kibiców, nacisk PZPN, dymisja
Co teraz? Prezes Kulesza uspokaja
Prezes PZPN Cezary Kulesza zapowiedział, że nie będzie pochopnych ruchów. „Potrzebujemy chwili na refleksję i spokojne rozmowy w gronie zarządu” – powiedział podczas krótkiego briefingu prasowego. Ale rzeczywistość futbolowa nie zna litości – eliminacje Mistrzostw Świata 2026 zbliżają się wielkimi krokami, a kadra potrzebuje jasnego przywództwa.
Na stole leżą różne scenariusze, a każdy z nich niesie szanse i zagrożenia:
- Samodzielny wybór przez zarząd PZPN – szybkie i sprawcze działanie, ale grozi brakiem społecznej akceptacji. Jeśli decyzja okaże się nietrafiona, wrócą oskarżenia o brak transparentności i koleżeństwo zamiast kompetencji.
- Konkurs w trybie ekspresowym – rozwiązanie bardziej demokratyczne, dające iluzję pluralizmu, ale w praktyce może być tylko formalnością. Czy mamy czas na procedury, gdy kadra wymaga natychmiastowej reakcji?
- Tymczasowy trener z dotychczasowego sztabu – opcja ratunkowa, gwarantująca ciągłość, ale mogąca pogłębić chaos, jeśli zawodnicy oczekują nowego otwarcia.
- Powrót znanej twarzy – Nawałka? Urban? – nazwiska z doświadczeniem, znane piłkarzom i opinii publicznej, ale czy przeszłość może skutecznie zarządzać przyszłością?
Dodatkowo z tyłu głowy zarządu PZPN dudni pytanie o Roberta Lewandowskiego. Nowy selekcjoner musi nie tylko wygrać szatnię i kibiców, ale również (jeśli to możliwe) odbudować zaufanie kapitana – albo wyznaczyć nowe priorytety i symbole.
Krótko mówiąc – PZPN ma nóż na gardle. Z jednej strony potrzeba szybkiej decyzji, z drugiej – ryzyko wtopy przy pośpiechu. Czas leci, kibice nie zapominają, a eliminacje nie zaczekają.

