Iga Świątek i Jessica Pegula zmierzą się ze sobą po raz trzynasty w karierze, walcząc o miejsce w wielkim finale turnieju w Cincinnati. Obie tenisistki prezentują w ostatnich tygodniach wysoką formę, co zapowiada niezwykle zacięte widowisko na kortach w Mason.
Droga obu zawodniczek do sobotniego półfinału była skrajnie różna. Świątek spędziła na korcie zaledwie kilka chwil, ponieważ Elena Rybakina przy stanie 4:1 dla Polki skreczowała z powodu urazu nogi. Z kolei Pegula musiała wyszarpać zwycięstwo w morderczym, ponad dwugodzinnym boju z Amandą Anisimovą, który zakończył się dopiero w tie-breaku trzeciego seta. Choć bilans bezpośrednich starć przemawia za Polką (7-5), to w ostatnich ośmiu meczach obie tenisistki wygrywały po cztery razy, co najlepiej oddaje skalę trudności tego wyzwania.
Amerykańska pułapka na drodze do finału
Iga Świątek, która broni tytułu w Cincinnati, doskonale zdaje sobie sprawę z atutów rywalki. Polka podkreśla, że Pegula dysponuje rzadką umiejętnością przewidywania ruchów przeciwniczki, co czyni jej uderzenia wyjątkowo niebezpiecznymi. „Jessie ma świetne czucie i wielką zdolność przewidywania, gdzie zagra rywalka. Piłka lecąca z jej rakiety jest naprawdę mocna i trudna. Amerykańscy gracze są też bardziej nakręceni na występy w turniejach u siebie, więc będę gotowa na jej najlepszą wersję” – przyznała Świątek przed meczem.
Jessica Pegula również nie szczędzi komplementów liderce rankingu, zauważając, że Polka po słabszym okresie na trawie i mączce, gdzie na Wimbledonie sensacyjnie uległa Alex Eali, odzyskała dawną pewność siebie. Amerykanka, która sama uważa się za zawodniczkę grającą strategicznie i stabilnie, widzi w powrocie Świątek do optymalnej dyspozycji spore zagrożenie. „Czuję, że Iga wróciła do swojej gry, odnalazła fundamenty dzięki wygrywaniu meczów. Myślę, że pewna siebie Iga jest zawsze przerażająca” – stwierdziła otwarcie trzecia rakieta świata.
Zwyciężczyni tego starcia o tytuł powalczy z Coco Gauff lub rewelacyjną 20-letnią Sarą Bejlek, która sprawiła ogromną niespodziankę, eliminując z turnieju Arynę Sabalenkę. Dla Świątek ewentualny triumf byłby kontynuacją świetnej passy po zwycięstwie w Canadian Open w zeszłym tygodniu. Pegula natomiast szuka przełamania po finale w Waszyngtonie i wcześniejszym odpadnięciu w Toronto, licząc na powtórzenie sukcesu z ich ostatniego starcia na kortach twardych podczas US Open.
