Nicolas Jackson stał się głównym bohaterem ostatnich dni okienka transferowego w Anglii. Jak informuje Football Insider, Aston Villa oraz Tottenham Hotspur wykonały już pierwsze kroki, aby pozyskać 25-letniego napastnika Chelsea, który po powrocie z Niemiec nie znajduje się w planach londyńskiego klubu.
Sytuacja Senegalczyka w zachodnim Londynie zmieniła się diametralnie po ubiegłorocznych transferach Joao Pedro oraz Liama Delapa. Jackson, który trafił na Stamford Bridge z Villarrealu za 32 miliony funtów, ostatni sezon spędził na wypożyczeniu w Bayernie Monachium. W barwach ekipy z Bawarii rozegrał 1320 minut, notując solidny bilans 11 bramek i czterech asyst. Mimo udanych występów w Bundeslidze, napastnik nie został wykupiony przez niemiecki zespół i teraz szuka nowego pracodawcy, a według zagranicznych doniesień rozmowy w sprawie jego przyszłości mają nabrać tempa w najbliższym czasie.
Matt Law z Daily Telegraph ujawnił, że Chelsea jest przygotowana na oficjalne oferty, ale stawia zaporową cenę na poziomie 65 milionów funtów. Tak wysoka wycena wynika z faktu, że kontrakt zawodnika obowiązuje jeszcze przez siedem lat. Aston Villa widzi w nim następcę Olliego Watkinsa, który jest kuszony przez saudyjskie Al-Hilal. Z kolei Tottenham potrzebuje alternatywy w ataku ze względu na problemy zdrowotne Dominica Solanke oraz niepewną przyszłość Richarlisona. Oprócz klubów z Premier League, sytuację monitorują również Atletico Madryt oraz Napoli.
Zainteresowanie napastnikiem ze strony Aston Villi nie jest nowym zjawiskiem, ponieważ klub ten obserwuje go od wielu miesięcy. Według informacji udostępnionych przez Google News, ekipa z Birmingham jest obecnie postrzegana jako faworyt w wyścigu po podpis Jacksona, choć negocjacje z Atletico Madryt dotyczące wypożyczenia nie przyniosły wcześniej przełomu. Chelsea priorytetowo traktuje sprzedaż definitywną, co stawia angielskie kluby w lepszej pozycji negocjacyjnej niż zespół z Hiszpanii. Ostateczna kwota transakcji może być jednak niższa, jeśli zainteresowane strony zdołają wykorzystać fakt, że zawodnik jest obecnie postacią marginalną w kadrze The Blues.
