Pierre Mounguengue wyrasta na jednego z głównych bohaterów letniego okna transferowego, ale jego wybór zadziwił piłkarską Europę. 18-letni napastnik Paris Saint-Germain, o którego biły się kluby z Premier League i Ligue 1, jest o krok od przeprowadzki do Dynama Kijów. Jak donosi Onze Mondial, nastolatek odwiedził już obiekty treningowe ukraińskiego zespołu i wkrótce podpisze kontrakt.
Młody snajper ma za sobą fenomenalny czas w barwach paryżan. W minionym sezonie zdobył aż 21 bramek w 34 występach dla drużyny do lat 19, co zaowocowało debiutem w pierwszym zespole pod wodzą Luisa Enrique w majowym starciu przeciwko FC Lorient. Mimo że PSG zaoferowało mu nową umowę, klub nie przedstawił zawodnikowi jasnej wizji rozwoju. To otworzyło drzwi dla innych chętnych, wśród których najmocniej zabiegały Newcastle United oraz Strasbourg.
Determinacja prezesa i obietnica gry w elicie
Ostatecznie Mounguengue postawił na projekt z Kijowa, przekonany determinacją prezesa Ihora Surkisa. Dynamo zaoferowało mu trzyletni kontrakt oraz, co najważniejsze, gwarancję regularnych występów w pierwszej drużynie. Kluczowym argumentem okazała się także możliwość rywalizacji w Lidze Mistrzów, o ile zespół zdoła wywalczyć awans w kwalifikacjach. Dla nastolatka priorytetem stały się minuty na boisku, których w Paryżu nie mógł być pewny.
To kolejna bolesna strata dla akademii Paris Saint-Germain. Choć klub starał się zatrzymać swojego wychowanka, brak konkretnego planu na wprowadzenie go do seniorskiej piłki sprawił, że napastnik zdecydował się na radykalny krok. W Kijowie dołączy do Karavajeva, który niedawno przeniósł się do Szachtara, co pokazuje, że ukraiński rynek transferowy pozostaje niezwykle aktywny mimo trudnej sytuacji politycznej. Mounguengue rozpoczyna teraz nowy etap kariery z dala od blasku Ligue 1.
