Stade Brestois ogłosiło nazwisko nowego trenera, który przejmie stery w zespole po tragicznych wydarzeniach ostatnich dni. Jak donosi Ouest-France, klub zdecydował się na rozwiązanie wewnętrzne, stawiając na zaufanego człowieka z dotychczasowego sztabu.
Nowym szkoleniowcem drużyny zostanie Julien Lachuer, który przez ostatnie trzy i pół roku pełnił funkcję asystenta Erica Roya. Decyzja ta zapadła w cieniu żałoby po śmierci Roya, który zmarł w zeszłym tygodniu w wieku 58 lat. Rodzina zmarłego trenera ujawniła, że od ponad trzech lat toczył on nierówną walkę z rakiem trzustki. Informacja o chorobie była trzymana w ścisłej tajemnicy przez cały okres jego pracy w Brest, co rzuca zupełnie nowe światło na ostatnie sukcesy zespołu.
Wewnętrzna nominacja zamiast głośnego nazwiska
Julien Lachuer nie jest postacią przypadkową, ponieważ jako były bramkarz Brest doskonale zna struktury klubu i posiada wszelkie niezbędne uprawnienia do prowadzenia profesjonalnej drużyny. To właśnie on w ostatnim czasie brał na siebie ciężar prowadzenia sesji treningowych, gdy stan zdrowia Roya się pogarszał. Choć w mediach krążyło nazwisko Christophe’a Pélissiera, który niedawno rozstał się z Auxerre, władze klubu uznały, że kontynuacja wizji zmarłego trenera jest w tym momencie najważniejsza dla stabilizacji szatni przed startem przygotowań.
Przed nowym trenerem stoi teraz ogromne wyzwanie mentalne i sportowe, by przygotować zespół do nadchodzących rozgrywek w tak trudnych okolicznościach. Czasu na wdrożenie nowych pomysłów nie ma zbyt wiele, ponieważ okres przygotowawczy w Brest ma rozpocząć się już 2 lipca. Lachuer musi udowodnić, że lata pracy u boku Erica Roya przygotowały go do samodzielnego prowadzenia zespołu w Ligue 1, zwłaszcza że oczy całej piłkarskiej Francji będą teraz zwrócone na to, jak klub poradzi sobie po stracie lidera.
