Aryna Sabalenka przystępuje do Wimbledonu jako liderka światowego rankingu, ale nad jej formą zbierają się czarne chmury. Choć Białorusinka od dwóch lat dominuje w tourze, jej ostatnie występy na kortach trawiastych i ziemnych wywołały falę krytyki. Eksperci wskazują na niepokojący trend w grze zawodniczki, która seryjnie przegrywa decydujące sety w kompromitujący sposób.
Analizując ostatnie wyniki Sabalenki, trudno nie odnieść wrażenia, że coś przestało funkcjonować w jej grze w kluczowych momentach. Po porażce w ćwierćfinale Roland Garros z Dianą Shnaider, gdzie przegrała trzeciego seta 0:6, scenariusz powtórzył się w Berlinie. W półfinale turnieju na trawie Jessica Pegula również odprawiła liderkę rankingu, wygrywając decydującą partię do zera. Takie przestoje u zawodniczki dysponującej tak potężną siłą uderzenia są rzadko spotykane na tym poziomie rywalizacji.
Problem z poruszaniem się na trawie
Patrick McEnroe, analityk stacji ESPN, nie gryzie się w język i wprost mówi o kryzysie mentalnym i fizycznym Białorusinki. Jego zdaniem potężny serwis i siła ognia to za mało, by triumfować w Londynie, gdzie kluczową rolę odgrywa specyficzna praca nóg. Amerykanin zauważa, że Sabalenka ma poważne trudności z adaptacją do nawierzchni trawiastej, co obnażyły jej ostatnie występy przeciwko niżej notowanym rywalkom.
„Myślę, że to ogromna czerwona flaga dla Sabalenki. Przegrała dwa ostatnie mecze 0:6 w trzecim secie. Uważam to za bardzo szokujące, szczególnie w przypadku zawodniczki z taką siłą ognia” – przyznał Patrick McEnroe podczas konferencji prasowej. Ekspert podkreślił, że na trawie liczy się przede wszystkim szybki ruch i atletyzm, a w tym aspekcie wyżej ocenia szanse Eleny Rybakiny, którą nazywa faworytką turnieju ze względu na najbardziej naturalny styl gry na tej nawierzchni.
Presja na Sabalence rośnie, zwłaszcza że w zeszłym roku pożegnała się z Wimbledonem na etapie półfinału po porażce z Amandą Anisimovą. Mimo że w obecnym sezonie dotarła do finału Australian Open i wygrała US Open w ubiegłym roku, jej dyspozycja w decydujących setach pozostaje największą zagadką. Brak stabilizacji w poruszaniu się po korcie może okazać się decydujący w starciu z tenisistkami lepiej czującymi specyfikę gry na trawie.
