Mason Greenwood jest o krok od opuszczenia Marsylii, a doniesienia o jego porozumieniu z nowym klubem elektryzują rynek transferowy. Choć napastnik dogadał się z Fenerbahce, finalizacja transakcji wciąż stoi pod dużym znakiem zapytania.
Sytuacja wokół Anglika jest niezwykle dynamiczna, ponieważ mimo zmiany władz w tureckim klubie, zainteresowanie zawodnikiem nie osłabło. Nowy zarząd Fenerbahce przedstawił ofertę, która w pełni satysfakcjonuje Greenwooda, ale problemem pozostają oczekiwania finansowe Olympique Marsylia. Francuzi żądają za swojego gracza minimum 50 mln euro, podczas gdy propozycja z Turcji opiewa na 30 mln euro plus dodatkowe bonusy. Rozbieżność jest zatem ogromna i na ten moment blokuje przenosiny snajpera do Stambułu.
Finansowe żądania Marsylii i walka o podpis Greenwooda
Marsylia zajmuje twarde stanowisko w negocjacjach, co wynika z zapisów w umowie zawodnika. Klub musi przekazać aż 40 procent kwoty transferu do Manchesteru United, więc sprzedaż za mniejszą sumę jest dla nich nieopłacalna. Mimo trudnej sytuacji finansowej i ogłoszonych oszczędności, zarząd nie zamierza schodzić z ceny. Greenwood ma za sobą udany sezon, w którym zdobył 26 bramek i zanotował 11 asyst, co sprawia, że chętnych na jego usługi nie brakuje, a klub chce to maksymalnie wykorzystać.
W kolejce po 24-letniego napastnika ustawiają się także inne uznane marki. Roma, Atletico Madryt oraz saudyjskie Al-Hilal bacznie obserwują rozwój wydarzeń, czekając na odpowiedni moment do ataku. Te kluby muszą jednak najpierw uszczuplić swoje kadry, zanim złożą oficjalne propozycje. Fenerbahce wypracowało przewagę dzięki osobistemu porozumieniu z piłkarzem, ale dopóki nie zbliży się do kwoty 50 mln euro, Greenwood pozostanie zawodnikiem Marsylii. Walka o podpis Anglika wchodzi w decydującą fazę.
