Real Madryt wyrasta na głównego faworyta w wyścigu o podpis Yana Diomande, 20-letniego skrzydłowego RB Lipsk. Jak donoszą media, hiszpański klub jest gotowy wyłożyć na stół 120 milionów euro, aby przebić ofertę Liverpoolu.
Sytuacja na rynku transferowym nabiera tempa, ponieważ Liverpool zdążył już złożyć pierwszą propozycję opiewającą na 100 milionów euro. Została ona jednak odrzucona przez władze niemieckiego klubu. RB Lipsk twardo negocjuje i oczekuje kwoty oscylującej w granicach 120 milionów euro. Choć pojawiły się informacje, że Liverpool porozumiał się już z zawodnikiem w kwestii kontraktu indywidualnego, wejście do gry Realu Madryt może całkowicie zmienić plany Iworyjczyka, który błysnął formą podczas mistrzostw świata.
Jose Mourinho szuka następcy dla wielkiej gwiazdy
Determinacja Realu Madryt wynika z kilku czynników kadrowych. Jose Mourinho poszukuje wszechstronnego atakującego, a Diomande idealnie pasuje do tej koncepcji, mogąc występować na obu skrzydłach. Zainteresowanie Iworyjczykiem wzrosło, gdy Bayern Monachium zablokował transfer Michaela Olise. Dodatkowo przyszłość Viniciusa Juniora w Madrycie pozostaje niepewna, gdyż Brazylijczyk wciąż nie podpisał nowej umowy. W obliczu możliwego odejścia lidera ataku oraz potencjalnych transferów Brahima Diaza i Franco Mastantuono, Diomande jest postrzegany jako kluczowa inwestycja.
Yan Diomande ma za sobą znakomity sezon w Bundeslidze, gdzie bezpośrednio przyczynił się do zdobycia 23 bramek dla RB Lipsk. Tak wysoka skuteczność sprawiła, że klub z Niemiec nie zamierza schodzić z ceny. Jeśli Real Madryt faktycznie zdecyduje się przelać 120 milionów euro, może to być jeden z najdroższych transferów tego lata. Piłkarz preferuje grę na lewej stronie boiska, ale jego uniwersalność pozwala na regularne występy po prawej stronie, co czyni go idealnym elementem układanki dla trenera Mourinho.
