Novak Djoković coraz częściej jest uznawany za najlepszego tenisistę w historii, ale Taylor Fritz ma na ten temat inne zdanie. Choć Serb wyprzedził swoich wielkich rywali pod względem liczby zdobytych tytułów wielkoszlemowych, amerykański zawodnik wyżej stawia rywalizację Rogera Federera z Rafaelem Nadalem. Jak donoszą media, debata o miano GOAT nabiera nowej temperatury.
Djoković przetrwał na korcie wszystkich swoich najgroźniejszych przeciwników i zgromadził 24 tytuły wielkoszlemowe, wyprzedzając Nadala (22) oraz Federera (20). Mimo że Serb posiada dodatni bilans spotkań z oboma legendami — 27-23 z Federerem oraz 31-29 z Nadalem — Fritz uważa, że to starcia Szwajcara z Hiszpanem mają w sobie większy ładunek emocjonalny. Rywalizacja Djokovicia z Nadalem liczy rekordowe 60 meczów w erze Open, co deklasuje inne historyczne zestawienia, takie jak pojedynki Ivana Lendla z Johnem McEnroe.
Statystyki kontra emocje w walce o tron
Taylor Fritz zapytany o to, czy starcia Nadala z Djokoviciem były najbardziej konkurencyjne w historii, wyraził swoje wątpliwości. „Myślę, że jest nią rywalizacja Nadal-Federer. Ale kiedy używasz sformułowania 'najbardziej konkurencyjna'... szczerze mówiąc, nie wiem. Jeśli spojrzysz na liczby i statystyki, być może tak jest” — przyznał Amerykanin. Jego słowa rzucają nowe światło na postrzeganie sukcesów Djokovicia, który mimo dominacji na papierze, wciąż walczy o pełne uznanie w oczach niektórych kolegów z touru.
Współczesna medycyna sportowa i dieta pozwalają tenisistom na znacznie dłuższe kariery niż jeszcze dwie dekady temu. Rafael Nadal pożegnał się z zawodowym sportem w wieku 38 lat, a Roger Federer grał do 41. roku życia. Novak Djoković, zbliżając się do czterdziestki, wciąż walczy o najważniejsze trofea, co pozwala kibicom śledzić kolejne rozdziały tej historycznej ery. Choć Serb sportowo nie ma sobie równych, dyskusja o tym, czyja rywalizacja była najważniejsza dla dyscypliny, pozostaje otwarta.
