Pau Resta jest już o krok od podpisania kontraktu z GKS-em Katowice. Choć Korona Kielce traci jednego ze swoich podstawowych obrońców, wiele wskazuje na to, że klub może być zadowolony z warunków finansowych całej operacji. Najnowsze informacje wskazują, że kwota transferu będzie wyższa, niż początkowo przypuszczano.
Hiszpański środkowy obrońca przebywa w Katowicach, gdzie przechodzi testy medyczne przed finalizacją transferu do GKS-u. Jeśli nie wydarzy się nic niespodziewanego, wkrótce zostanie oficjalnie zaprezentowany jako nowy zawodnik GieKSy.
25-letni lewonożny stoper trafił do Kielc latem 2024 roku z hiszpańskiego CE Sabadell na zasadzie wolnego transferu. W żółto-czerwonych barwach rozegrał 54 mecze, zdobył trzy bramki i dołożył dwie asysty. Jego dobra postawa sprawiła, że wartość rynkowa – według Transfermarkt – wzrosła do 1,5 mln euro.
Jeszcze niedawno wydawało się, że Korona będzie musiała pogodzić się z odejściem zawodnika za stosunkowo niewielkie pieniądze. Kontrakt Resty obowiązywał bowiem tylko do końca czerwca 2027 roku, a sam piłkarz od dłuższego czasu nie ukrywał, że chce spróbować sił w nowym otoczeniu – przy rozmowach o nowym kontrakcie odpowiedział „nie”.
Tymczasem najnowsze informacje przekazane przez Damiana Wysockiego pokazują, że Kielczanie zdołali wynegocjować znacznie korzystniejsze warunki.
„Korona Kielce nie puściła Pau Resty do GKS Katowice za frytki. Mówimy o kwocie przekraczającej pół miliona euro. Do tego dochodzą bonusy. Jak na zawodnika, któremu został rok kontraktu i który nie widział już swojej przyszłości przy Ściegiennego, to rzeczywiście dobra oferta” – napisał dziennikarz.
Jeśli te doniesienia się potwierdzą, Korona zarobi na piłkarzu ponad pół miliona euro plus dodatkowe premie, mimo że pozyskała go dwa lata temu bez konieczności płacenia odstępnego. W realiach Ekstraklasy i przy sytuacji kontraktowej Hiszpana można uznać to za bardzo korzystnie przeprowadzoną transakcję. Szczególnie, iż zawodnik nie wiązał już przyszłości z kieleckim klubem.

