Paris FC szykuje się do rozstania z trenerem Antoine Kombouaré. Jak donosi Le Parisien, obie strony znalazły się w martwym punkcie, co może zakończyć współpracę w ciągu najbliższych dni.
Sytuacja jest o tyle zaskakująca, że 62-letni szkoleniowiec zrealizował postawiony przed nim cel. Przejął zespół po Stéphanie Gillim i przeprowadził go przez trudny proces adaptacji w Ligue 1, pewnie unikając spadku. Choć jego kontrakt obowiązuje do 2027 roku, kością niezgody stały się nowe warunki. Kombouaré domaga się przedłużenia umowy o kolejny rok oraz gwarancji sportowych dotyczących jakości kadry na przyszły sezon. Brak porozumienia w tych kwestiach otwiera drogę do natychmiastowego odejścia trenera.
Giełda nazwisk ruszyła w stolicy Francji
Władze Paris FC nie czekają na ostateczną decyzję i już sondują rynek w poszukiwaniu nowego lidera projektu. Wysoko na liście życzeń znajduje się Liam Rosenior, który ostatnio pracował w Chelsea. Anglik jest bardzo ceniony przez właścicieli klubu, choć media donosiły wcześniej o jego planach dotyczących przerwy od futbolu. Z wyścigu o fotel trenera wypadł natomiast Walid Regragui, a kandydatura Habiba Beye nie budzi powszechnego entuzjazmu wewnątrz struktur paryskiego zespołu.
W tle tych wydarzeń pojawia się również nazwisko Bruno Genesio. Jest on typowany na następcę Beye w Marsylii, ale Paris FC rozważa go jako opcję rezerwową, gdyby Kombouaré faktycznie opuścił stanowisko. Zamieszanie w Paryżu pokazuje, że utrzymanie w elicie to za mało, by zapewnić stabilizację na ławce trenerskiej. Negocjacje utknęły w martwym punkcie, a klub przygotowuje się na scenariusz, w którym przygotowania do nowych rozgrywek rozpocznie już z zupełnie nowym szkoleniowcem.
